30
Po przeglądaniu tindera itd. w sumie mnie taka rozkmina naszła - czy jak jest się nie atrakcyjnym (nie wiem czy fizycznie czy jak po prostu olewanym przez każdą) a w dodatku jest się w chuuuuj nerwowym w takich sprawach (dochodziło do cięcia kabli) to może by w sumie to pierdolić I zaakceptować? W życiu są rzeczy trudne typu zostanie największym kujonem w rok będąc debilem ale również są rzeczy tak trudne ze żeby je rozwiązać to należy włożyć w je nieludzki wysiłek lub po prostu są niewykonalne tak jak np. Zarabianie 100k w miesiąc będąc osobą która nienawidzi pracy i ogólnie pieniędzy i kapitalizmu, dla której takie coś było by jak obóz koncentracyjny który w dodatku łamie jej "morale". Brzmi to może pesymistycznie ale jestem realistą i mi to często wychodziło na dobre więc moim zdaniem ja prędzej założę firmę z dochodami 30k na miesiąc niż którejś się na serio spodobam I w sumie może i to dobrze. Trzymajcie się tam i róbcie co chcecie a nie to co "trzeba", niestety nie mam nic do roboty i mi odpierdala a z chęcią bym poszedł do pracy ale zaraz studia a to że nie pracowałem przez ten czas to wina mojego spierdolenia i już jebać to bo nic z tym nie zrobię xD
0.092561960220337