11
Technikum, czas kiedy faktycznie pozyskiwałem dużo przydatnej wiedzy (dużo względem innych instytucji czy podobnego gówna). Czas kiedy już po 1 roku załatwiła mi jakąś prace na utrzymaniu ruchu na wakacje. Dużo zajęć pozalekcyjnych i możliwości zrobienia wielu przydatnych kursów. Czas gdzie firmy same wyciągały łapy z ofertami pracy z możliwością płacenia stypendium. Więc chyba nie głupim pomysłem jest iść na uczelnie wyższą ?

Uczelnia wyższa, jedyna oferta jaką zostałem poczęstowany to waruneczek. Projekty dodatkowe zamykane ze względu na brak finansowania. Ogólny brak czasu bo trzeba wkuwać rzeczy których nawet profesorowie nie pamiętają i muszą nom stop posiłkować się książkam,i a wiedza przydatka tylko na wypadek jej uczenia na tym kierunku. Perspektywy zatrudnienia nie uległy zmianie od czasu uczęszczania do szkoły średniej.

Ogólnie to tak zesrałem się macie rację. Poprostu wkuriwa mnie już to pierdolenie wszystkich w okół, że studia to wyznacznik sukcesu i trzeba wszystko zdawać na najwyższe stopnie.

A jeśli kogoś też boli dupa z tego powodu to może użyć maści w formie wyrzucenia to z siebie w komentarzu.
Fajne to studiowanie, takie nie za przydatne.
0.066053867340088