79
Żebram... na przetrwanie.
Jakkolwiek to brzmi...
Jutro wyjeżdżam do pracy - opieka w niemczech, nad starszymi osobami... "rodzina" Swiadków Jehowy wyrzuciła mnie z domu po ostrej wymianie zdań. Dziś na zebraniu dowiedzieli się ze się odłączyłem, więc przestałem istnieć...
Tak więc jestem bez domu... bez jedzenia. W tym co mam na sobie. Siedzę w parku i żebram, żeby mieć choć za co się przespać i zjeść i wytrzymać do jutra. 
I choć brzmi to jak naciąganie... naprawdę proszę obcych o pomoc. 
...
Jak ktoś może,  nawet złotówkę jakimś blikiem...
516-450-636...
...
Nie liczę na cud. Ale innej opcji nie mam. 
0.0694739818573