27
Witam, pytanie bo może już ktoś to przerabiał. W moje rączki trafio Suzuki Swift z 2001 roku z potwierdzonym przebiegiem całe 34kkm. Jako iż wszyscy się pewnie domyślają to więcej stał niż jeździł przez co rdzawy nalot jest w większości miejsc (ale przynajmniej nie ma dziur, no prawie...). Zczyściłem co się da i pomalowałem lakierem cekor r bo to mam już sprawdzone tylko pytanie co z tym dalej a tlenkowy czerwony świeci z podwozia jak psu jajca. Mam całą puszkę chlorokałczyku, lowicyna albo jeszce budżet żeby kupić coś innego. Cekor to Lakier ftalowo silikonowy jak coś. Doradzi ktoś czy wydawać kasę na coś nowego czy po prostu to co mam (raczej chlorokałczuk).
Mem żeby nie zaśmiecać.
Mem żeby nie zaśmiecać.