Pytanie
2 l
94
Witam, czy ktoś miał epizod z "kolegą dłużnikiem" który zapozyczyl sie u was na X kwote i nie chciał jej spłacić? Jak to rozwiazaliscie? "Kolega" pożyczył ode mnie 1400 pln, dla innych mała kwota dla mnie hajs który by mi się teraz przydał. Nie pytałem na chuj mu to, znam go z 20lat to chuj pożycze, mimo faktu że inni ostrzegli mnie przed pożyczką dla niego. Wszystko poszło gładko podałem termin na kiedy chce kaske on sie zgodził wyslalem kilka przelewow i baja, nadchodzi dzien oddania kasy, a tu chuj pyta sie czy mozemy przesunac na inny termin, zgadzam sie no bo co chuj mi w dupe, jak nie ma kasy to co mam zrobic, mysle poczekam. Mija znowu drugi termin gosc nie ma kasy, zacznyma sie troche juz powoli wkurwiac ale no dobra chce byc pomocy, milym czlowiekiem to poczekam na 3 termin. I chuja tez nie oddał i tym razem...
Znam go z 20 lat mimo że to nie jest jakas bliska przyjazn bardziej to taki ziomek na piwo co piatek, sąsiad.
Dowiedziałem się że nabrał pożyczek i tera szuka go komornik.
Jest sens brania windykatora na tą małą sume? Czy juz kasy nie odzyskam od tego cwela?
Z góry przepraszam za ortografie
WYpierdalam.
Znam go z 20 lat mimo że to nie jest jakas bliska przyjazn bardziej to taki ziomek na piwo co piatek, sąsiad.
Dowiedziałem się że nabrał pożyczek i tera szuka go komornik.
Jest sens brania windykatora na tą małą sume? Czy juz kasy nie odzyskam od tego cwela?
Z góry przepraszam za ortografie
WYpierdalam.