Rozrywka
2 l
29
A co gdyby tak panowie odpowiedzialni za NFS poszli w końcu do rozum do głowy i zrobili coś nowego, np. takie need for speeda hot pursuit ale od strony tylko gliny, wcielasz się w takiego skurwola na etacie, jeździsz dla elitarnej drogówki od rozkurwiania ulicznych pościgów. Tryb gry wyglądałby tak że zaczynasz od jakiegoś grata np fabryczny Ford crown Victoria, wjebujesz się na pełnej w nocy czy w dzień ki chuj na wyścig i zamiast ścigać się z oponentami to nakurwiasz w nich, spychasz i eliminujesz z wyścigu np 3,4 za co otrzymujesz premie i awanse w strukturach policji. Wydział zarabia na twoich wynikach i inwestują w ciebie dając ci lepsze auta, modyfikacje silnika i innych podzespołów, elementów karoserii jak belki wzmacniające czy inne chujstwa typu kratownice i orurowania skuteczne przy demolce. Im jesteś lepszy tym masz więcej ulepszeń i aut. Okraszone dobra fabuła, max 15 godzin i dobra fizyka oraz immersją mogło by być sztosem. Do tego coś w miarę świeżego. Na końcu fabuły jeb ostatni wyścig postać dezerterujes bo już jest zrytym psycholem przesiąkniętym tym srodowiskiem i stajesz do ostatniego wyjściu z jakimś tam sciganckim bossem i chuj jeb okazuje się że postacią jest Razor z NFS Most wanted 2005 i wygrywa w wyścigu swój pierwszy samochod Mustang GT. Pierdolony prolog to NFS most zajebisty wanted 2.0 Takie przemyślenia w pracowniczym kibelku. Ilu z was skurwole pierdolło by w taką scigałke?
Wypierdalam
Wypierdalam