35
8 dzień biegania
Pierwsze przebiegnięte bez przerwy 12km wpadło dzisiaj i to bez oddychania niczym knur albo jakaś Dorotka Wellman :D

Jak ja mogę to i wy też możecie!

Pod poprzednią wrzutą dostałem mieszane komentarze. Dzięki wszystkim za miłe słowa. Dla niedowiarków - naprawdę zacząłem biegać tydzień temu (poniżej ss smsa jako kolejny dowód) pierwszego dnia przebiec bez przerwy mogłem jakieś max 200m. Kolejne dni ziałem jak świnia, ale sie nie poddawałem i biegłem dalej. 

W czwartek gdy pierwsze 6km przebiegłem to w połowie dystansu jakieś emocje we mnie wstąpiły, złość, normalnie prawie się rozpłakałem. Powiedziałem sobie, że nie jestem pizdą, że to wszystko siedzi w mojej głowie i chociaż ta jedna rzecz mi się w życiu powiedzie. Nastepnego dnia przebieglem 10km+ w 50min. Wczoraj za to w kolanach czułem zakwasy więc sobie odpuściłem, za to poszedłem na miasto potańczyć sobie kilka h.

Poczytałem też na necie o czasach w bieganiu i te 5min/km to wcale nie jest jakiś wybitny czas, także nie rozumiem dlaczego mi niektórzy zarzucali, że rowerem jechałem.

Co do odległości jaką apka pokazuje to śmiem twierdzić, że nawet zaniża odległość o jakieś 10%, a przynajmniej jak na google maps mierzyłem to więcej wychodziło. A i ktoś tam pytał ile ważę, wczoraj 82 na liczniku było (86 msc temu) przy 183cm. Chcę schudnąć do 75, bo mnie cyce wkurwiają xd

Wpadłem też na pomysł, że nastepnym razem nagram cały bieg i wrzucę na youtuba. Tylko jakąś inną trasę sobię obczaję, żeby na mnie jakiś wariat innym razem w nocy nie czekał.
8 dzień biegania
0.075347900390625