11
Dziś wiersza pisać nie chciałem.
Myślę, na spacer dziś idę.
Weny nie chuja nie miałem
Ale zajrzałem na dzidę.
A tam, że już kindermajty
To nie zbrodnia ani tabu.
Ze w porządku ruchać dzieci.
Tak orzekli w Bundestagu.
Że już nie jest nie w porządku
Zaglądać w dziecięce majty
I legalnie mieć na dysku
Cipek małych terabajty.
To początek zobaczycie
Będzie tak jak z pedałami
Kiedyś bici, dziś na szczycie
W rządach, modni, wiecie sami.
Geja pedałem nie nazwiesz
Bo to mowa nienawiści.
I jeszcze przed sądem staniesz.
Pewnie nie długo zawisniesz.
Dawno o tym ostrzegałem.
I wiedziałem że mam rację.
Że przyjdzie kiedyś ten moment
Stworzą nowa orientację.
Że gwałciciel, ten najgorszy
Bo od dzieci, co jest cwelem
Według najnowszych wytycznych
Stanie się obywatelem.
Mina lata, świat otęchnie.
Pejsbuk pewnie się dołoży
Żeby szczytem lansu było
Gdy dziecko nóżki rozłoży.
Księża pewnie aż już klaszczą
Chcąc dołączyć do tej unii.
Już im się obleśnie marzy
Biały tydzień po komunii.
0.067684888839722