38
-Anon lvl 31, profesja politolog;
-ostatnie 10 lat spędzone w pracy;
-w pierwszych latach zdobywasz gdzieś doświadczenie;
-łapiesz expa w profesji, wszędzie zadowoleni w chuj;
-lądujesz w innym mieście, myślisz będzie profit;
-jest profit w chuj; 8k, 9k, 15k miesięcznie zależy od miesiąca i jaką robotę chwycisz;
-ale;
-zapierdalasz piątek, świątek i niedziele, zapomnij o świętach, Sylwestrze czy długim weekendzie;
-nie widujesz starych kumpli, rodzinę widzisz raz na miesiąc, raz na dwa miesiące;
-masz auto, mieszkanie i kieszeń wypchaną dolarami;
-wjeżdża samotność;
-nie masz dziewczyny, nie jeździsz na wakacje;
-ostatnie wakacje były w liceum, jak rodzice wszystko opłacali;
-praca i myślenie co się stanie jak nie będziesz miał pracy;
-nie pracujesz, nie jesz, nie żyjesz;
-chuj biorę się w garść;
-zaczynam uczyć się gry na gitarze;
-mocno angażuje się, wykupuje lekcji muzyki;
-gram dla znajomych z pracy, przy ognisku, w hotelach na wyjazdach służbowych, czy  gdzieś w robocie jak zobaczę dostępny instrument;
-wszystko zaczyna się lepiej układać;
-profit;
-ale;
-coś mnie cały czas dręczy, nie odpuszcza;
-budze się rano i jestem wkurwiony;
-tracę pewność siebie;
-rodzice w twoim wieku mieli już dziecko, wybudowaną chatę i tworzyli biznes;
-patrzysz na siebie;
-Anon z chujem w ręku; 
-niby wszystko poukładane, ale jest coś co ciebie blokuje;
-patrzysz na ostatnie 5 lat i masz wrażenie, że stoisz w miejscu, że zaraz matka przyjdzie do pokoju i zapyta się czy odrobiłeś lekcje...;
-pierdolisz wszystko, bo widzisz, że chuj z tego będzie;
-lądujesz w domu rodzinnym;
-nic się nie poprawia;
-jesteś śmieciem, nikim, zerem, kropką w google maps;
-niby coś potrafisz, ale nie umiesz tego wykorzystać;
-zrobiłem sobie kawę i com napisał, napisałem.
0.071916818618774