49
Siema wszystkim
Na początku grudnia ziomek z biura "przyniósł" do roboty jelitówe, którą upolował jego kaszojad w żłobku.
Dopadła mnie ta zaraza i 4 dni robiła gnój w bebechach czego efektem był wypływ róznych substancji z otworu będącego początkiem układu pokatmowego jaki i z tego, który ten że układ kończy. 

Dwa tygodnie później dopadło mnie przeziębienie, które zmieniło się w anginę.  Dopiero 2 antybiotyk postawił mnie na nogi. Od tego czasu jestem chory,infekcje górnych dróg oddechowych, co jakieś 2 tygodnie i od początku roku przerobiłem 5 antybiotyków.

Mam już tego serdecznie dosyć, bo.karwasz w twarz ile można. 
Zacząłem żreć witaminy (już 3 miesiące) ale efekty są nikłe. Konował  jak to konował na NFZ każe żreć szajs typu rutinoskorbin.

Ostatnio znajoma poleciła mi lek o nazwie ISMIGEN, mówiła, że po kuracji tym medykamentem przez 2 lata "nawet przeziębiona nie była".

Jakie są wasze doświadczenia w tym temacie ? Stosowaliście może ten lek lub inne podobne środki ?
A może macie jakieś własne sposoby na GOD MODA. 

Zdrowia życze i odporności niczym terminator
Wypierdalam
0.060845136642456