Cześć i czołem.
Mała adnotacja rzeczy, które mi się wczoraj nie dodały -.-
Odnośnie wspominanego robienia bydła przez turystów, to też nie jest tak że sam jestem święty i go nie robię, oczywiście że zdarza mi się ale hołduje sobie zasadę "zrób to tak by nie być naparczywym dla innych"
Poniżej przykład, jak sie okupiłem sam na cały wagonik (._.), i chuj wam do tego co człowiek słucha :X (nie martwcie sie później będzie tylko gorzej z gustem muzycznym)
Mała adnotacja rzeczy, które mi się wczoraj nie dodały -.-
Odnośnie wspominanego robienia bydła przez turystów, to też nie jest tak że sam jestem święty i go nie robię, oczywiście że zdarza mi się ale hołduje sobie zasadę "zrób to tak by nie być naparczywym dla innych"
Poniżej przykład, jak sie okupiłem sam na cały wagonik (._.), i chuj wam do tego co człowiek słucha :X (nie martwcie sie później będzie tylko gorzej z gustem muzycznym)
Co do hoteli, w większości przybytków, w których miałem wynajęte pokoje miały obsługę w pełni zautomatyzowaną, to jest przychodzisz na miejsce podchodzisz do komputera wpisujesz dane swojej rezerwacji, płacisz gotówką a maszyna wydaje Ci klucze / kod dostępowy / karte magnetyczną do pokoju.
Zauważyłem że w hotelach, nawet w tych "lepszych" bardzo często rzeczy takie jak hotelowe mydło, szczoteczki do zębów, ręczniki ect. są pozostawione do pobrania w razie potrzeby przy recepcji (ale o tym pozwolę sobie wrócić w postach o Nagano i Tokio), ponadto było bardzo dużo autonomicznej obsługii.
Moja pierwsza konfrontacja z "tą autonomiczną" częścią obsługi, ale musieli mieć nasi Japońscy bracia beke jak na monitoringu widzieli zdziwionego białasa który kamerował tego agenta z filmu poniżej.
Widząc go swojądroga jak mnie minał, jedyne co pomyślałem to było takie "Tyyyyyyyy jeszcze mrugnął do mnie skurwysyn" xd
Zauważyłem że w hotelach, nawet w tych "lepszych" bardzo często rzeczy takie jak hotelowe mydło, szczoteczki do zębów, ręczniki ect. są pozostawione do pobrania w razie potrzeby przy recepcji (ale o tym pozwolę sobie wrócić w postach o Nagano i Tokio), ponadto było bardzo dużo autonomicznej obsługii.
Moja pierwsza konfrontacja z "tą autonomiczną" częścią obsługi, ale musieli mieć nasi Japońscy bracia beke jak na monitoringu widzieli zdziwionego białasa który kamerował tego agenta z filmu poniżej.
Widząc go swojądroga jak mnie minał, jedyne co pomyślałem to było takie "Tyyyyyyyy jeszcze mrugnął do mnie skurwysyn" xd
Tutaj jeszcze jedna przebitka ( z jednego z tych uroczych jednoosbowych krzesełek), lokalna muzyka w radiu to magia i co najciekawsze jest wiele utworów których shazm, czy google nie są w stanie rozpoznać a są świetne. (chciałem sobie zapisać te tytuły :
Obelisk na szczycie góry Annupuri
ogólnie nie wspominalem o tym, ale dużo ludzi ładuje się na tą górę by zaznać tej magicznej tam jazdy za trasą wejście na szczyt zajmuje jakieś dodatkowe 30 minut, aczkolwiek dłumy jak by się szło nad morskie oko xd
Tyle z adnotacji, siadam do szycia wpisu nr 3!