Stwierdzam ostatnio, że wybory mają poboczną zaletę. Dowiaduję się więcej o ludziach, któryś kiedyś poznałem i utwierdzam się w przekonaniu, że to dobrze, iż nie utrzymuję z nikim większego kontaktu.
Dobrze rozumiem, że oni chcą państwa, które wszystko za nich zrobi? Nawet chyba myśleć nie chcą, gdyż według nich to państwo ma myśleć o przyszłości ich dzieci.
Dobrze rozumiem, że oni chcą państwa, które wszystko za nich zrobi? Nawet chyba myśleć nie chcą, gdyż według nich to państwo ma myśleć o przyszłości ich dzieci.