Dyskusje ogólne
1 r
21
Cześć,
z góry wybaczcie za ścianę tekstu. Może ktoś miał podobną sytuację albo jest w stanie mi pomóc?
W grudniu 2022 kupiłem płytę główną. W grudniu 2024 zgłosiłem reklamację z tytułu rękojmi – wada ujawniła się dopiero przy nowym GPU (RX 6750 XT). Na starszych kartach np. GTX 970 wszystko działało. Karta nie uruchamia się w górnym PCIe, tylko dolnym. Karta jest w 100% sprawna, działa na innych kompach. BIOS aktualizowany, ustawienia sprawdzane – nic nie pomogło.
Zgłosiłem reklamację i zażądałem zwrotu pieniędzy. Początkowo ją odrzucono: „nie znaleźliśmy nic co by było naszą odpowiedzialnością”.
Po przesłaniu filmów z usterką, po 3 tygodniach zmienili decyzję: uznali reklamację, ale zobowiązali się tylko do naprawy. Po 4h od tej decyzji otrzymałem zwrot płyty z adnotacją „naprawiona”, „koszt naprawy: 0 zł” – brak informacji o testach, diagnozie, naprawie.
W międzyczasie sprzedałem procesor (czekając na decyzję), by przesiąść się na nową platformę, a potem wyjechałem za granicę. Po powrocie, w marcu 2025, kupiłem ten sam procesor, złożyłem kompa ale problem nadal występował.
Napisałem o tym do sklepu - odpisali, że „czas na składanie reklamacji minął” i że „trzeba było zgłaszać niezwłocznie, a nie po 2 miesiącach”. Na prośbę o podstawę prawną tej interpretacji – cisza. Odpisałem, że zgłosiłem niezwłocznie, gdy było to możliwe. Nadal brak reakcji.
Wysłałem kolejne zgłoszenie – tym razem powołując się na art. 43e ust. 1 pkt 2 Ustawy o Prawach Konsumenta i złożyłem oświadczenie o odstąpieniu od umowy - zupełnie zignorowali.
W międzyczasie pojawiły się dziwne stwierdzenia:
„reklamacja była realizowana z tytułu rękojmi, nie możemy podać numeru zgłoszenia u producenta ani dokumentacji – wyłącznie [sklep] jest stroną postępowania i to nasze decyzje należy uznać za zasadne. ”.
Odesłałem ponownie na rękojmię. Odrzucili twiedząc, że „nie znaleźliśmy nic co przypada pod naszą odpowiedzialność” oraz, że "testy ok".
Napisałem do nich maila z pytaniem jak mogli odrzucić reklamację, którą wcześniej uznali i której nie zrealizowali i spytałem jakie to niby testy robili. Wysłałem nowe nagrania pokazujące tę samą usterkę. Przez miesiąc cisza, po czym stwierdizli, że „serwis nie dzieli się z nami szczegółami dotyczącymi weryfikacji. Polecam odebrać płytę i sprawdzić jej działanie”.
Odpisałem, że jestem pewny, że nie działa – bo serwis wprost pisze, że nic nie zrobił. W odpowiedzi:
„być może zostały przeprowadzone jakieś rutynowe działania co finalnie przyniosło efekt. Płyta nie jest już objęta rękojmią, tylko gwarancją, więc pośredniczymy między Panem a gwarantem”.
Więc sami przyznają, że nie wiedzą co (i czy w ogóle) zostało naprawione, a potem nagle zmieniają podstawę z rękojmi na gwarancję – mimo że cały proces dotyczył rękojmi.
Pytania
1. Czy leganle jest, że sklep twierdzi, że coś naprawił, ale nie wie co? Najpierw twierdzą, że nie mają dokumentów, a jak informuję, że producent twierdzi inaczej, wysyłają świstek z pieczątkami serwisu który ma opinie, że niby naprawiają, a tak naprawdę nic nie robią.
2. Czy mogą odrzucić ponownie tę samą reklamację, która wcześniej została uznana, ale nie wywiązali się z naprawy?
3. Czy nie zostały przekroczone jakieś ustawowe terminy, które mogę wykorzystać?
02.12.2024 – zgłoszenie reklamacji
12.12.2024 – odrzucenie, odwołanie tego samego dnia
23.12.2024 – wysyłka filmów z usterką
17.01.2025 – uznanie reklamacji, decyzja o naprawie
18.01.2025 – zwrot płyty, brak informacji o naprawie
17.03.2025 – zgłoszenie, że nadal nie działa
19.03.2025 – odmowa przyjęcia reklamacji (minęły 2 lata)
12.04.2025 – odstąpienie od umowy (art. 43e), ponowna reklamacja
24.04.2025 – odrzucenie reklamacji, mój mail
21.05.2025 – mail, że przepraszają za brak kontaktu i że płyta jest sprawna bo "testy ok". Mój mail z prośbą o wyjaśnienie
3.06.2025 - "być może zostały przeprowadzone jakieś rutynowe działania co finalnie przyniosło efekt"
z góry wybaczcie za ścianę tekstu. Może ktoś miał podobną sytuację albo jest w stanie mi pomóc?
W grudniu 2022 kupiłem płytę główną. W grudniu 2024 zgłosiłem reklamację z tytułu rękojmi – wada ujawniła się dopiero przy nowym GPU (RX 6750 XT). Na starszych kartach np. GTX 970 wszystko działało. Karta nie uruchamia się w górnym PCIe, tylko dolnym. Karta jest w 100% sprawna, działa na innych kompach. BIOS aktualizowany, ustawienia sprawdzane – nic nie pomogło.
Zgłosiłem reklamację i zażądałem zwrotu pieniędzy. Początkowo ją odrzucono: „nie znaleźliśmy nic co by było naszą odpowiedzialnością”.
Po przesłaniu filmów z usterką, po 3 tygodniach zmienili decyzję: uznali reklamację, ale zobowiązali się tylko do naprawy. Po 4h od tej decyzji otrzymałem zwrot płyty z adnotacją „naprawiona”, „koszt naprawy: 0 zł” – brak informacji o testach, diagnozie, naprawie.
W międzyczasie sprzedałem procesor (czekając na decyzję), by przesiąść się na nową platformę, a potem wyjechałem za granicę. Po powrocie, w marcu 2025, kupiłem ten sam procesor, złożyłem kompa ale problem nadal występował.
Napisałem o tym do sklepu - odpisali, że „czas na składanie reklamacji minął” i że „trzeba było zgłaszać niezwłocznie, a nie po 2 miesiącach”. Na prośbę o podstawę prawną tej interpretacji – cisza. Odpisałem, że zgłosiłem niezwłocznie, gdy było to możliwe. Nadal brak reakcji.
Wysłałem kolejne zgłoszenie – tym razem powołując się na art. 43e ust. 1 pkt 2 Ustawy o Prawach Konsumenta i złożyłem oświadczenie o odstąpieniu od umowy - zupełnie zignorowali.
W międzyczasie pojawiły się dziwne stwierdzenia:
„reklamacja była realizowana z tytułu rękojmi, nie możemy podać numeru zgłoszenia u producenta ani dokumentacji – wyłącznie [sklep] jest stroną postępowania i to nasze decyzje należy uznać za zasadne. ”.
Odesłałem ponownie na rękojmię. Odrzucili twiedząc, że „nie znaleźliśmy nic co przypada pod naszą odpowiedzialność” oraz, że "testy ok".
Napisałem do nich maila z pytaniem jak mogli odrzucić reklamację, którą wcześniej uznali i której nie zrealizowali i spytałem jakie to niby testy robili. Wysłałem nowe nagrania pokazujące tę samą usterkę. Przez miesiąc cisza, po czym stwierdizli, że „serwis nie dzieli się z nami szczegółami dotyczącymi weryfikacji. Polecam odebrać płytę i sprawdzić jej działanie”.
Odpisałem, że jestem pewny, że nie działa – bo serwis wprost pisze, że nic nie zrobił. W odpowiedzi:
„być może zostały przeprowadzone jakieś rutynowe działania co finalnie przyniosło efekt. Płyta nie jest już objęta rękojmią, tylko gwarancją, więc pośredniczymy między Panem a gwarantem”.
Więc sami przyznają, że nie wiedzą co (i czy w ogóle) zostało naprawione, a potem nagle zmieniają podstawę z rękojmi na gwarancję – mimo że cały proces dotyczył rękojmi.
Pytania
1. Czy leganle jest, że sklep twierdzi, że coś naprawił, ale nie wie co? Najpierw twierdzą, że nie mają dokumentów, a jak informuję, że producent twierdzi inaczej, wysyłają świstek z pieczątkami serwisu który ma opinie, że niby naprawiają, a tak naprawdę nic nie robią.
2. Czy mogą odrzucić ponownie tę samą reklamację, która wcześniej została uznana, ale nie wywiązali się z naprawy?
3. Czy nie zostały przekroczone jakieś ustawowe terminy, które mogę wykorzystać?
02.12.2024 – zgłoszenie reklamacji
12.12.2024 – odrzucenie, odwołanie tego samego dnia
23.12.2024 – wysyłka filmów z usterką
17.01.2025 – uznanie reklamacji, decyzja o naprawie
18.01.2025 – zwrot płyty, brak informacji o naprawie
17.03.2025 – zgłoszenie, że nadal nie działa
19.03.2025 – odmowa przyjęcia reklamacji (minęły 2 lata)
12.04.2025 – odstąpienie od umowy (art. 43e), ponowna reklamacja
24.04.2025 – odrzucenie reklamacji, mój mail
21.05.2025 – mail, że przepraszają za brak kontaktu i że płyta jest sprawna bo "testy ok". Mój mail z prośbą o wyjaśnienie
3.06.2025 - "być może zostały przeprowadzone jakieś rutynowe działania co finalnie przyniosło efekt"