Polityka
1 r
12
Śmieszne jest to, że "Ahmed" na przesłuchaniu często podaje inne dane np. datę urodzenia niż wpisane ma w kwity przez służby niemieckie. Następnie Ahmed jest umieszczany w PDOZ (pomieszczenie dla osób zatrzymanych) - najczęściej w okolicznych Komendach Powiatowych Policji (Zgorzelec/Żagań/Żary). Stamtąd trafia do Sądu. Rozprawy są bardzo krótkie, maks. 5-10 minut na których sędzia w obecności tłumacza mówi Ahmedom, że umieszcza ich w strzeżonym ośrodku na okres trzech miesięcy. Spod sądu Ahmed jest konwojowany przez f-szy SG do ośrodka - na wschód Polski, 600-700km od zachodniej granicy. Tam sobie czeka na lot powrotny do swojego kraju.
Oczywiście to wszystko generuje koszty. Każde doprowadzenie, konwój, posiłek, który SG zapewnia nielegalsom, wikt i opierunek w ośrodku oraz bilet na lot do kraju pochodzenia jest to wszystko skrupulatnie liczone. Niestety nie ma szans na odzyskanie tych pieniędzy ponieważ jaka jest szansa ściągnięcia kasy z Ahmeda po jego powrocie do Afganistanu? I czy to na pewno był Ahmed? Przecież oni te dane personalne wymyślają na poczekaniu. Wszystko to obciąża skarb państwa i za wszystko płaci podatnik.
A co jeśli Ahmed twierdzi, że jest nieletni? Jedzie się wtedy z nim do szpitala, gdzie poza kolejnością idzie na RTG dłoni. Na podstawie wyniku lekarz dyżurujacy stwierdza czy jest nieletni czy pełnoletni. Magia kina. Podobno chodzi o rozwój układu kostnego na którego podstawie można to stwierdzić. Nie wiem, lekarzem nie jestem. Ale to się dzieje.
Ciekawsza natomiast jest sytuacja z nielegalsem cofniętym przez służby niemieckie, który ma przy sobie jakiś dowód tożsamości. Po obróbce na placówce taki "Ahmed" dostaje nakaz opuszczenia Polski w ciągu 30 dni, wyznacza mu się terminy kiedy ma się stawiać na Placówce (rozumiem to jako taki policyjny dozór).
Oczywiście Ahmed się nie stawia, kraju też nie opuszcza, no chyba, że próbuje znowu dostać się do Niemiec. A jeżeli nie to błąka się bez celu po ulicach polskich miast.
Okazuje się, że często SG zatrzymuje nielegalny przemyt nielegalsów na terenie woj. lubuskiego/dolnośląskiego - kierunek Niemcy. Bardzo często kurierami są naćpani Ukraińcy, którzy kilkunastogodzinną trasę robią na tzw. strzała czyli bez przerw. W autach typu kombi mieści się po 10 nielegalsów, często po kilku w bagażniku. W busach nawet po trzydziestu kilku. Nie muszę chyba pisać jaki panuje tam smród gdy potrzeby fizjologiczne przez tyle godzin załatwiają pod siebie.
Morale wśród f-szy SG są niskie. Sami mówią, że robią za green taxi i hotel dla nielegalsów. Wielu po prostu rzuca zwolnienia lekarskie. Poza tym, jak mają strzec tej granicy zachodniej skoro dla przykładu w PSG w Tuplicach jest jeden patrol na dniówce, a do obstawienia około 50km granicy? A przejść typu stara kładka, nieczynny most kolejowy jest kilkanaście. Są one oczywiście nie obstawione. Często jest tak, że jedzie się na tzw. zawrotk
Oczywiście to wszystko generuje koszty. Każde doprowadzenie, konwój, posiłek, który SG zapewnia nielegalsom, wikt i opierunek w ośrodku oraz bilet na lot do kraju pochodzenia jest to wszystko skrupulatnie liczone. Niestety nie ma szans na odzyskanie tych pieniędzy ponieważ jaka jest szansa ściągnięcia kasy z Ahmeda po jego powrocie do Afganistanu? I czy to na pewno był Ahmed? Przecież oni te dane personalne wymyślają na poczekaniu. Wszystko to obciąża skarb państwa i za wszystko płaci podatnik.
A co jeśli Ahmed twierdzi, że jest nieletni? Jedzie się wtedy z nim do szpitala, gdzie poza kolejnością idzie na RTG dłoni. Na podstawie wyniku lekarz dyżurujacy stwierdza czy jest nieletni czy pełnoletni. Magia kina. Podobno chodzi o rozwój układu kostnego na którego podstawie można to stwierdzić. Nie wiem, lekarzem nie jestem. Ale to się dzieje.
Ciekawsza natomiast jest sytuacja z nielegalsem cofniętym przez służby niemieckie, który ma przy sobie jakiś dowód tożsamości. Po obróbce na placówce taki "Ahmed" dostaje nakaz opuszczenia Polski w ciągu 30 dni, wyznacza mu się terminy kiedy ma się stawiać na Placówce (rozumiem to jako taki policyjny dozór).
Oczywiście Ahmed się nie stawia, kraju też nie opuszcza, no chyba, że próbuje znowu dostać się do Niemiec. A jeżeli nie to błąka się bez celu po ulicach polskich miast.
Okazuje się, że często SG zatrzymuje nielegalny przemyt nielegalsów na terenie woj. lubuskiego/dolnośląskiego - kierunek Niemcy. Bardzo często kurierami są naćpani Ukraińcy, którzy kilkunastogodzinną trasę robią na tzw. strzała czyli bez przerw. W autach typu kombi mieści się po 10 nielegalsów, często po kilku w bagażniku. W busach nawet po trzydziestu kilku. Nie muszę chyba pisać jaki panuje tam smród gdy potrzeby fizjologiczne przez tyle godzin załatwiają pod siebie.
Morale wśród f-szy SG są niskie. Sami mówią, że robią za green taxi i hotel dla nielegalsów. Wielu po prostu rzuca zwolnienia lekarskie. Poza tym, jak mają strzec tej granicy zachodniej skoro dla przykładu w PSG w Tuplicach jest jeden patrol na dniówce, a do obstawienia około 50km granicy? A przejść typu stara kładka, nieczynny most kolejowy jest kilkanaście. Są one oczywiście nie obstawione. Często jest tak, że jedzie się na tzw. zawrotk