46
Natknąłem się dzisiaj na ciekawy materiał o Lucjanie Łągiewce i postanowiłem go maksymalnie streścić, żeby jak najwięcej osób dowiedziało się o gościu- bo powinniśmy być dumni z takich Polaków. A jeśli kiedyś o tym u nas było- to człowiek i tak wart przypomnienia. Do rzeczy:
Wyobraź sobie, że wynajdujesz zderzak, który radykalnie zmniejsza siłę uderzenia – nie poprzez miażdżenie blachy, ale przez „skręcanie energii”. Tak zrobił Lucjan Łągiewka, polski mechanik z Krosna. W latach 90. pokazał światu coś, co mogło odmienić bezpieczeństwo w motoryzacji.
Ale... Biuro Patentowe mówi: nie. Bo rzekomo „za mało nowości”, „za mało nauki”. Mimo że pokazy działały, a testy wypadały obiecująco – dokumentacja nie spełniła urzędniczych oczekiwań. Łągiewka podejrzewał spisek. Twierdził, że wielkie koncerny go zablokowały. Że w tym kraju nie da się opatentować rewolucji.
I wtedy dzieje się coś dziwnego. Mija kilkanaście lat. W bolidach Formuły 1 pojawia się technologia absorpcji energii, łudząco podobna do tej, którą Łągiewka pokazywał dekadę wcześniej. Mówi się o niej w kontekście amerykańskiego inżyniera o nazwisku Smith. Czy to zbieg okoliczności?
Choć po 15 latach uzyskał formalnie to, o co walczył, zdobycie patentu przyszło już za późno, by w pełni zrealizować projekt i osobiście korzystać z jego efektów. Zainteresowanie technologią było, pojawiały się wdrożeniowe plany i medale, ale tuż po triumfie – wraz ze śmiercią Lucjana – przedsięwzięcie praktycznie zamarło.
Wyobraź sobie, że wynajdujesz zderzak, który radykalnie zmniejsza siłę uderzenia – nie poprzez miażdżenie blachy, ale przez „skręcanie energii”. Tak zrobił Lucjan Łągiewka, polski mechanik z Krosna. W latach 90. pokazał światu coś, co mogło odmienić bezpieczeństwo w motoryzacji.
Ale... Biuro Patentowe mówi: nie. Bo rzekomo „za mało nowości”, „za mało nauki”. Mimo że pokazy działały, a testy wypadały obiecująco – dokumentacja nie spełniła urzędniczych oczekiwań. Łągiewka podejrzewał spisek. Twierdził, że wielkie koncerny go zablokowały. Że w tym kraju nie da się opatentować rewolucji.
I wtedy dzieje się coś dziwnego. Mija kilkanaście lat. W bolidach Formuły 1 pojawia się technologia absorpcji energii, łudząco podobna do tej, którą Łągiewka pokazywał dekadę wcześniej. Mówi się o niej w kontekście amerykańskiego inżyniera o nazwisku Smith. Czy to zbieg okoliczności?
Choć po 15 latach uzyskał formalnie to, o co walczył, zdobycie patentu przyszło już za późno, by w pełni zrealizować projekt i osobiście korzystać z jego efektów. Zainteresowanie technologią było, pojawiały się wdrożeniowe plany i medale, ale tuż po triumfie – wraz ze śmiercią Lucjana – przedsięwzięcie praktycznie zamarło.