21
Drodzy Dzidowcy, przychodzę do Was z drugą aktualizacją sytuacji z leczeniem Mańka.

Gdy pisałem poprzednią aktualizację, zdawało mi się że stan Mańka będzie się tylko poprawiał. Niestety bardzo się myliłem. Wczoraj, tj. w poniedziałek 21.07.2025 r. o 9 rano Maniek dostał silnego ataku padaczkowego. Najpierw obficie się zrzygał, potem wytrzeszczył oczy i z hukiem padł na podłogę i przez dobre pół minuty wykręcało go tak, jak żula który napił się bezalkoholowego browaru. Z bólem serca patrzyłem jak cierpi i piszczy patrząc mi w oczy. Całe szczęście ta sytuacja nie trwała długo.

Natychmiast pojechaliśmy do lecznicy aby obejrzała go Pani doktor. Po przebadaniu dała mu kroplówkę i kilka leków które miały mu pomóc. Widać było po Mańku że poczuł się lepiej. Pani doktor wyposażyła nas w stosowne leki i dała nam dormazolam do podania donosowego gdyby atak miał się powtórzyć. Po wszystkim umówiliśmy się na następną wizytę na środę 23.07.25r. czyli jutro. Do końca dnia nie wydarzyło się nic niepokojącego.

Dziś rano punktualnie o godzinie 8.00 Maniek znowu się zrzygał i doświadczył takiego samego ataku. Natychmiast pobiegłem po dormazolam i podałem mu ten lek do nosa, według wskazań lekarza. Działanie było natychmiastowe, po dosłownie kilku sekundach atak ustąpił, ale Maniek dochodził do siebie około pół godziny.

Niestety w ciągu dnia ataki powtórzyły się jeszcze trzy razy, ale nie były już tak silne jak za pierwszym i drugim razem. Poinformowałem moją Panią Doktor o zaistniałej sytuacji i ustaliliśmy, że może to być reakcja alergiczna na zastosowane leki, albo jakiś problem z żołądkiem. Powiedziała że dobrze by było abym zakupił dormazolam u jakiegoś weterynarza który ma lecznicę bliżej mojego miejsca zamieszkania. Do lecznicy w Nowym Dworze mamy 45 km. Z tego powodu zacząłem dzwonić po okolicznych przychodniach weterynaryjnych. Jakież było moje zdziwienie gdy dowiedziałem się że okoliczne lecznice nie mają na wyposażeniu dormazolamu. Udało mi się namierzyć jedną przychodnię która ten lek posiada, ale doktorka z tej przychodni odmówiła mi wydania, bo stwierdziła że według polityki jej przychodni nie może mi tego leku wydać do domu, nawet jeśli mam dokumenty z mojej przychodni że Maniek tego leku potrzebuje. W tamtym momencie miałem szczerą ochotę posłać jej soczystą wiązankę, ale szkoda mi było na to czasu. W kilku następnych przychodniach też nie mieli dormazolamu, aż dodzwoniłem się do niewielkiej przychodni gdzie udało mi się wyprosić Pana Doktora żeby wydał mi ten lek. Czym prędzej pojechałem i kupiłem dwie dawki. Na szczęście do teraz nie miał następnego ataku i nie musiałem reagować.

Jutro rano jedziemy na następną wizytę, aby sprawdzić co się z nim dzieje. Mam nadzieje że ustalimy o co chodzi i że uda nam się biedakowi pomóc.

Dziękuje Wam za wszystko co dla nas zrobiliście. Każda wpłata, nie ważne czy duża czy mała bardzo nam pomaga. Nie wiem co by było gdyby nie Wy. Bez Was Mój pies już by nie żył, a tak jest szansa na wyleczenie go.

Z powodu pogłębiających się kosztów przypominam że sprzedaje książki na Vinted. Każdy z Was kto będzie chciał coś u mnie kupić i da znać że jest z dzidy dostanie u mnie zniżkę. Znajdziecie u mnie kilkaset książek z każdej możliwej dziedziny. Od romansów, przez fantasy i kryminał po książki specjalistyczne i naukowe. Mój profil na Vinted nazywa się friccionar.

Dziękuje Wam za pomoc!
https://pomagam.pl/d466cc
https://www.vinted.pl/member/248891763
Zbiórka na leczenie Mańka. Aktualizacja nr. 2
0.065157890319824