Sernik San Sebastian w Wydaniu Łódzkim - Sernik Sebixa
Uszanowanko, kuchenne świry i wariaty.
Mam dla was przepis na sernik mojego autorstwa.
Kiedyś piekłem sernik San Sebastian ale ponieważ chyba uczyłem sie hiszpańskiego w burdelu to moja wersja z tłumaczenia przepisu z hiszpańskiego forum odbiegła od oryginału.
Ale to dobrze - bo wyszedł zajebisty sernik!
Nie ma tam rodzynek, glutenu i mięsa czyli możesz poczęstować nawet tych członków rodziny jakimi gardzisz za kwestie światopoglądowe.
Efekt końcowy tak mi się spodobał że uważam go za lepszy lub przynajmniej wart sprawdzenia - dlatego publikuje przepis.
500 g cream cheese/ serka śmietankowego/ kanapkowego (Włoszczowa lub Philadelphia jak jesteś multimilionerem)
130 g mielonego brązowego cukru (czyli ~⅔ szklanki)
1/8 łyżeczki soli
Trochę ponad ½ łyżeczki ekstraktu z wanilii
4 jaja
2 pełne łyżki stołowe skrobi kukurydzianej (ta biała - tak Europa powinna być)
260ml śmietany 36% (ciut więcej niż 1 szklanka)
Jak chcesz wersję smakową to dodaj 2 duże łyżeczki dobrej pasty z pistacji (możesz nazwać to sernikiem dubajskim i doliczyć +300% ceny ) lub pasty z midgałów albo kremu karmelowego, czekoladowego( I nazwać sernik imieniem czarnego dziecka twojej kuzynki) itd.
Rozmieszać w misce i przelać przez sito do wyłożonej papierem tortownicy.
Położyć na blasze i pierdolnąć o blat kilka razy aby wyszły bąbelki powietrza.
Piec w temperaturze 220 stopni 25 minut
Wyjąć z piekarnika i przykryć folią aluminiową do wystygniecia. (3-4 h)
Po wyschnięciu myk do lodówki i poczekaj co najmniej 4h
Uwaga: Sernik po wyjęciu z piekarnika będzie półpłynnej konsystencji - tak ma być i chuj. Nie ma się spalić ani upiec. Folia podtrzyma temperaturę a po wystgniciu lekko opadnie i będzie miał zajebistą kremową konsystencję.
Mam dla was przepis na sernik mojego autorstwa.
Kiedyś piekłem sernik San Sebastian ale ponieważ chyba uczyłem sie hiszpańskiego w burdelu to moja wersja z tłumaczenia przepisu z hiszpańskiego forum odbiegła od oryginału.
Ale to dobrze - bo wyszedł zajebisty sernik!
Nie ma tam rodzynek, glutenu i mięsa czyli możesz poczęstować nawet tych członków rodziny jakimi gardzisz za kwestie światopoglądowe.
Efekt końcowy tak mi się spodobał że uważam go za lepszy lub przynajmniej wart sprawdzenia - dlatego publikuje przepis.
500 g cream cheese/ serka śmietankowego/ kanapkowego (Włoszczowa lub Philadelphia jak jesteś multimilionerem)
130 g mielonego brązowego cukru (czyli ~⅔ szklanki)
1/8 łyżeczki soli
Trochę ponad ½ łyżeczki ekstraktu z wanilii
4 jaja
2 pełne łyżki stołowe skrobi kukurydzianej (ta biała - tak Europa powinna być)
260ml śmietany 36% (ciut więcej niż 1 szklanka)
Jak chcesz wersję smakową to dodaj 2 duże łyżeczki dobrej pasty z pistacji (możesz nazwać to sernikiem dubajskim i doliczyć +300% ceny ) lub pasty z midgałów albo kremu karmelowego, czekoladowego( I nazwać sernik imieniem czarnego dziecka twojej kuzynki) itd.
Rozmieszać w misce i przelać przez sito do wyłożonej papierem tortownicy.
Położyć na blasze i pierdolnąć o blat kilka razy aby wyszły bąbelki powietrza.
Piec w temperaturze 220 stopni 25 minut
Wyjąć z piekarnika i przykryć folią aluminiową do wystygniecia. (3-4 h)
Po wyschnięciu myk do lodówki i poczekaj co najmniej 4h
Uwaga: Sernik po wyjęciu z piekarnika będzie półpłynnej konsystencji - tak ma być i chuj. Nie ma się spalić ani upiec. Folia podtrzyma temperaturę a po wystgniciu lekko opadnie i będzie miał zajebistą kremową konsystencję.