Dyskusje ogólne
1 r
29
Ok, kolega chciał o chipsach, zjebany jestem jak koń po westernie, ale opowiem.
Po pierwsze jebią tam po 12h w temperaturze około 37-40C.
Bo piece muszą chodzić non stop.
Dalej, ziemniak. Do Polski trafia byle jaki, aby był, kontrola jakości tak na 0%. Ale co innego Niemcy, Uk itp.
Tam do musi być ziemniak piękny jak królowa lodu, nieskazitelny.
Przyprawy? Ziobro zdziwenia, na Polskę oczywiśćie w chuj mniej, na Eu ma być dojebanie przypraw.
Dalej mycie linii po zmianie smaków. Na Polskę trwa do godziny - nakurwianie ściereczkami, po taśmie, potem woda i cześć, jedziemy.
Dla reszty? Hola, hola mycie detergentami z alko, to pełnej czystośći, aż na lince nie zostanie ani grama z poprzedniej ''linii przypraw''. Taka linka schnie po myciu około 3h.
I tak próbowałem i takich i takich. Nie zgadniecie, który chips był lepszy?
Maszyny? W miarę, jak UR nie śpi, albo ma wyjebane, wtedy im tymi paczkami nakurwia dookoła maszyn.
Chrupeczki oczywiśce do wyjebania, podstawiają kosze, jeden na opakowania, drugi na chrupki.
Ale na bhp powiedzą, że to idzie dla świnek i krówek, już widzę jak to wpierdala, te przyprawione czipsy.
A i na łbach czepki, kaski, mundurki do dłoni, żebyś za zimno nie miał w 38C.
Masz brodę? Nawet 1mm? To chuju masz nałożyć nabrodnik! I się w nim dusić.
Rozjebało mnie mycie na Polskę, po produkcie na Niemcy tam trzeba było kurwa szorować drapakami, tak było dojebane przypraw, jak miodu.
Jak coś mi się jeszcze przypomni to dopiszę.
Po pierwsze jebią tam po 12h w temperaturze około 37-40C.
Bo piece muszą chodzić non stop.
Dalej, ziemniak. Do Polski trafia byle jaki, aby był, kontrola jakości tak na 0%. Ale co innego Niemcy, Uk itp.
Tam do musi być ziemniak piękny jak królowa lodu, nieskazitelny.
Przyprawy? Ziobro zdziwenia, na Polskę oczywiśćie w chuj mniej, na Eu ma być dojebanie przypraw.
Dalej mycie linii po zmianie smaków. Na Polskę trwa do godziny - nakurwianie ściereczkami, po taśmie, potem woda i cześć, jedziemy.
Dla reszty? Hola, hola mycie detergentami z alko, to pełnej czystośći, aż na lince nie zostanie ani grama z poprzedniej ''linii przypraw''. Taka linka schnie po myciu około 3h.
I tak próbowałem i takich i takich. Nie zgadniecie, który chips był lepszy?
Maszyny? W miarę, jak UR nie śpi, albo ma wyjebane, wtedy im tymi paczkami nakurwia dookoła maszyn.
Chrupeczki oczywiśce do wyjebania, podstawiają kosze, jeden na opakowania, drugi na chrupki.
Ale na bhp powiedzą, że to idzie dla świnek i krówek, już widzę jak to wpierdala, te przyprawione czipsy.
A i na łbach czepki, kaski, mundurki do dłoni, żebyś za zimno nie miał w 38C.
Masz brodę? Nawet 1mm? To chuju masz nałożyć nabrodnik! I się w nim dusić.
Rozjebało mnie mycie na Polskę, po produkcie na Niemcy tam trzeba było kurwa szorować drapakami, tak było dojebane przypraw, jak miodu.
Jak coś mi się jeszcze przypomni to dopiszę.