I gdy dalej udaliśmy się do Ratajów i zobaczyliśmy opustoszałe budynki. Jakby to miejsce spotkała jakaś katastrofa. Nawet funkcjonujący urząd zlokalizowany tam gdzie w grze, choć w z goła innym budynku wydawał się opustoszały. Wiele budynków przy głównym rynku straszyło pustymi oknami, odpadającymi tynkami i łuszczącymi się okiennicami. Jedyne, które świeciły zadbaniem i świeżością były wyraźnie powiązane z grą. Odnowiono karczmę, w której miało miejsce mordobicie w KCD ("U Jindřicha"), a tam gdzie miał swój sklep miecznik stał budynek, cały na żółto z herbem Panów z Lipy ("Klub Čtrnáctka"). Kościół św. Mateusza oczywiście zamknięty, zamiast pręgierza stała ławeczka pod drzewem, a Pirkstein? W generalnym remoncie... :3 Zakaz wstępu, może ci co pojadą za rok będą mieli więcej szczęścia. Patrząc na to opustoszałe miasteczko, które swoje najlepsze lata zdaje się mieć za sobą naszła mnie myśl, czy w pewnym momencie swego życia Daniel Vávra tak samo jak ja nie załamywał rąk nad losem tego urokliwego miejsca i kiedy postanowił zrobić grę czy nie osadził jej celowo w realiach tego regionu by go po prostu ratować od zapomnienia. Na zamku Rataje mieli mnie z tej myśli wyleczyć dopiero za parę dni...
Ta brama jest widoczna przy wieży Pirksteinu w dolnym prawym rogu.
Jak zredaguję kolejny tekst to zabiorę was znowu do zamku - do Sternberku.