2
Jednak punktem kulminacyjnym, gdzie kurwa sam wielki pan i władca podziemi Hadesu by rozłożył czerwony dywan przed Leo i resztą ekipy był wynalazek Dunlopa - opona pneumatyczna, a do jej budowy potrzeba było setek ton kauczuku, a że Leoś nie będzie czekał kilka lat nim plantacja zacznie dawać plony, po chuj tracić czas jak można naturalny zebrać z dżungli i tu znowu biały człowiek nie będzie się wspinał, darł ubrania, a może i nawet spadał z takiego drzewa, jak kurwa czarny mniejszy, chudszy, prawie goły wskoczy niczym gibon po gałązkach zapierdalający z prędkością światła i uzbiera tony kauczuku za ocalenie. Toż to kurwa interes życia i jaka stopa zwrotu!
Ale żeby nie było tak łatwo a zdobywanie fortuny było większym wyzwanie niż zajęcie pierwszego miejsca w wyścigu  Forza Horizon 5 czy tam kurwa 6 - możecie mnie za to zjechać,bo ni chuja grałam w gry i nie mam bladego pojęcia o nich, a musiałam znaleźć fajne porównanie;), drzewa były rozsiane po całej dżungli,a obszar był potężny do spenetrowania. Żeby lud Konga nie spierdolił gdzieś w głąb dzikiej puszczy Belgusy wymyślili,że będą brać zakładników, najczęściej dzieci i kobiety, które żołnierze i belgijscy oficerowie często przy okazji gwałcili. Zakładników można było wykupić dopiero, kiedy wioska dostarczyła wymaganą ilość kauczuku no i parę kóz na jakiś obiadek.

Na zdjęciu ojciec patrzy na odciętą dłoń i stopę córki,bo za mało zapierdalał z zebraniem kauczuku.
Zapytacie pewno czy zawsze te jebane 300% normy czarnoskórzy wyrobili - otóż nie i wtedy znowu mały szantażyk wjeżdżał - rodziny dłużej były przetrzymywane powiedzmy eufemistycznie w niezbyt komfortowych warunkach - zakutych w kajdany w zagrodach otoczonych płotami, bez dachu, bez łóżek, na gołej ziemi, prawie ich nie karmiąc. W takich warunkach ludzie masowo umierali. Na ogół jednak stosowano inne kary. Zakładnikom odcinano uszy, nosy, a najczęściej dłonie. W ogóle odcinanie rąk stało się powszechną praktyką. Żołnierze Force Publique musieli rozliczać się z naboi, które dostawali od belgijskich oficerów. Na dowód, że żadnego nie zmarnowali, musieli przynosić odcięte dłonie ludzi, których zastrzelili. Ponieważ często głodowali i używali pocisków do polowania, odcinali ręce żyjącym. Belgowie zmuszali też lokalnych wodzów do pomocy w tłumieniu buntów. Dowodem zabicia buntownika również były odcięte dłonie. Często mijało wiele dni, zanim wódz mógł pokazać je Belgom, więc żeby je zakonserwować, trzeba było je wędzić. To samo dotyczyło Force Publique. W wielu oddziałach byli specjalni żołnierze, których zadaniem było wędzenie odciętych rąk. Trzymano je potem uwędzone w wielkich koszach.
I znowu pewno ciśnie Wam się na usta pytanie, a ile kurwa oni musieli tego kauczuku nazbierać, że tak płaczą? No w sumie w chuj i jeszcze trochę.
Normy były nieludzkie. Sami Belgowie liczyli, że aby uzbierać wymaganą ilość kauczuku, ludzie muszą spędzić w dżungli co najmniej 24 dni miesięcznie. Żeby zbierać kauczuk, trzeba było wspinać się na drzewa i tu zawsze pojawiały się jakieś atrakcje - te ludzkie gibony słabły ze zmęczenia i spadały z nich, łamiąc sobie ręce i nogi albo kręgosłupy.
0.066972970962524