0
Oczywiście nie muszę wspominać, że bunty się pojawiały, ale z góry były skazane na sromotną porażkę, przewaga liczebna i zbrojna nie dawała najmniejszych szans na wygraną. Jak na ironię losu sam boss Leoś nie zbrukał swoich trzewików ziemią i błotem kongijskim, ale doskonale zdawał sobie sprawę co tam się dzieje, zresztą musiał wszystko umiejętnie ukrywać na arenie międzynarodowej, żeby nikt mu nie zarzucał znęcanie się, wyzysku i jakiegoś tam ludobójstwa, potem trzeba się tłumaczyć siano na prawników wydawać, totalnie bezsensu.
Branie zakładników było zalecane w oficjalnej belgijskiej instrukcji dla urzędników i agentów handlowych.
Wiemy już ile kumplom pozwolił zaciukać ludności, ale zapewne zastanawiacie się jak kurwa można tak długo i bezkarnie sobie mordować w dżungli tubylców, odpowiedz jest dość prosta uwzględniając czasy kiedy to wszystko miało miejsce.
W tym okresie świat interesował się wojną hiszpańsko-amerykańską. Należy dodać taki skromny fakt, że Europą targały różne konflikty żeby nie powiedzieć rozpierdol totalny.
Niemcy zajęli Belgię i dopuszczali się tam okrutnych zbrodni, które nagłaśniała propaganda państw ententy. Wojna przeciwko Niemcom była przedstawiana jako walka o wyzwolenie dręczonych i mordowanych belgijskich cywilów. Zbrodnie w Kongo nie pasowały do tego obrazu i stały się dla prasy tematem tabu. Później Amerykanie i Europejczycy przerazili się skalą wojennych nieszczęść, które były im znacznie bliższe niż wydarzenia sprzed lat w odległej Afryce. Potem były wielki kryzys, II wojna światowa i niemieckie zbrodnie z Holokaustem na czele, kurwa dołóżmy jeszcze cały cyrk z podziałem Europy i wybijaniem się, unicestwianiem miast,krajów,rozjeżdżaniem granic. Ugaszenie tego pożaru w burdelu zajmowało dużo czasu i uwagi opinii publicznej, więc Kongo i te sprawy, daj panie spokój..dzięki za uwagę WYPIERDALAM SCHABOWE TŁUC 
0.061702013015747