88
Nie wiem jak to określić ale mam takie dziwne spostrzeżenie i nie wiem czy to ja taki jest czy świat tak wygląda.

Wszyscy wkoło kupują mieszkania, budują się, kupują samochody, awansują w robocie, zakładają JDG, dziewczyny rodzą dzieci, chłopaki kupują motory, quady, komputery gejmingowe itp. ludzie latają po świecie, zwiedzają a to Turcja a to Grecja, Maroko też spoko. Wchodzą ludzie w drugi próg podatkowy, dywersyfikują zarobione pieniądze, ktoś ze znajomych kupuję sejf i skupuje złoto, ktoś robi pozwolenie na broń, ktoś jedzie nurkować w morzu śródziemnym, następnie jadą gdzieś na sushi i do architekta żeby kuchnię zaprojektował. 

No w skrócie ludzie coś robią. 

I tak na to patrzę wszystko i się zastanawiam czemu ja tego nie robię. Moim jedynym wyborem to jest rano w Lidlu bułka grahamka albo pszenna poznańska. Czasami po robocie mam dylemat czysta czy smakowa a może czteropak.

Tu nie chodzi o alkohol ale jakoś tak czuję że żyje bo oddychm, jem, sram i śpię a jakbym nie żył. Egzystuje w tej nicości która nie prowadzi do niczego dobrego. Jakbym dzisiaj umarł to pewnie nikt oprócz rodziców by tego nie zauważył. Jestem jakby przezroczysty w otaczającym mnie świecie. 

Tez tak macie?
0.074228048324585