38
Chyba totka wyślę. Znowu się udało. Po wypiciu 0,7 padłem o 20. Wstałem o drugiej, a tu dalej suszy, niby trzeźwy, ale z dwa promile mam. Wiocha jest, to chuj, autem powoli pojadę na stację. W najgorszym wypadku na jakąś sarnę trafię. A tu niebiescy na stacji kogoś trzepią. Pojechałem dalej i auto zaparkowałem. Na stację z buta, obok suki przeszedłem, 0,5 i fajki proszę. Poczekałem obok auta aż odjadą. I jaki jest morał z tej historii? Jak piłeś to nie jedź, albo parkuj przed stacją, bo cię zawiną, albo ktoś będzie chciał zrobić obywatelskie zatrzymanie(tego nikomu nie życzę, ciężko będzie mnie zatrzymać xd)
0.061365127563477