>Stoisz obok baby gadającej przez telefon.
>Pracuje w przedszkolu i jakiś dzieciak w jej robocie uderzył drugiego w twarz.
>Dzieciak już wcześniej był czarną owcą, a teraz postanowił rozpocząć nowy rok od nowej ofiary.
>Przedszkolanka wkurwiła się tak, że aż z gniewu mogłaby złamać konwencję genewską przy wymiarze kary.
>Gada do koleżanki przez telefon, że zastosowała najgorszy możliwy wymiar kary.
>Miała powiedzieć jego matce.
>Stojąc obok, chyba się przesłyszałeś albo jesteś głupi i nie rozumiesz.
>Dzieciak zaczął płakać.
>Przedszkolanka stwierdziła, że jak obieca, że nigdy tego nie zrobi, nie powie mamie.
>Przysięga złożona na krew i plastelinę.
>Żadnej kary nie stwierdzono, dzieciak ma czystą kartę, jak uchodźca w niemieckim metrze.
>Baba dalej gada do koleżanki, że potem z nim były problemy, a ona nie ma pojęcia czemu.
>Stoisz obok i nie wierzysz w to, co słyszysz.
>70% pracowników oświaty to kobiety.
>Jak ma być dobrze? Serio pytam.
>Pracuje w przedszkolu i jakiś dzieciak w jej robocie uderzył drugiego w twarz.
>Dzieciak już wcześniej był czarną owcą, a teraz postanowił rozpocząć nowy rok od nowej ofiary.
>Przedszkolanka wkurwiła się tak, że aż z gniewu mogłaby złamać konwencję genewską przy wymiarze kary.
>Gada do koleżanki przez telefon, że zastosowała najgorszy możliwy wymiar kary.
>Miała powiedzieć jego matce.
>Stojąc obok, chyba się przesłyszałeś albo jesteś głupi i nie rozumiesz.
>Dzieciak zaczął płakać.
>Przedszkolanka stwierdziła, że jak obieca, że nigdy tego nie zrobi, nie powie mamie.
>Przysięga złożona na krew i plastelinę.
>Żadnej kary nie stwierdzono, dzieciak ma czystą kartę, jak uchodźca w niemieckim metrze.
>Baba dalej gada do koleżanki, że potem z nim były problemy, a ona nie ma pojęcia czemu.
>Stoisz obok i nie wierzysz w to, co słyszysz.
>70% pracowników oświaty to kobiety.
>Jak ma być dobrze? Serio pytam.