23
Moja kobieta pracuje w aptece. Szef (właściciel małej sieci aptek) rozpisuje pracownikom tygodniówki kto na kiedy przychodzi, na ile godzin itd. Pod koniec miesiąca zawsze jakoś tak wychodzi że jedni mają nadgodziny i inni niedogodziny. Tych którzy mają niedogodziny wpierdala w święta za darmo, bo muszą odrobić, a on bierze na nich od państwa po 400zł, te pieniądze które powinni oni dostać, ale nie dostają bo im tak rozpisuje że brakuje im godzin nie z ich winy xdddd 
0.074175834655762