Cześć Bracia Dzidowcy!
Tydzień temu miała premierę moja gra, strategia turowa, o nazwie Lords of the Void.
I teraz Was zaskoczę! To nie są Hirołsy :D Popłynąłem pod prąd i spróbowałem zrobić coś innego, myśląc sobie, że nie ma sensu robić gry zbyt podobnej do Hirołsów, bo taka gra już jest i ma nawet 7 (a już niedługo 8) części.
Tydzień temu miała premierę moja gra, strategia turowa, o nazwie Lords of the Void.
I teraz Was zaskoczę! To nie są Hirołsy :D Popłynąłem pod prąd i spróbowałem zrobić coś innego, myśląc sobie, że nie ma sensu robić gry zbyt podobnej do Hirołsów, bo taka gra już jest i ma nawet 7 (a już niedługo 8) części.
Ograłem takich gier bardzo dużo, od serii Heroes, po Disciples, Age of Wonders, Songs of Conquest i wiele innych. Żeby zaprojektować coś innego nakombinowałem się srogo.
Można powiedzieć, że ten cel jest osiągnięty. Dałoby się cały koncept jeszcze rozbudować, ale wydaje się, że podstawy są całkiem ok, tak na 30%, czyli super.
Niemal każda jednostka ma swój zestaw aktywnych umiejętności i już widziałem materiał na YouTube, gdzie gracz myślał, że gra w Hirołsy a tu mu wredna żaba wysadziła pół armii :P
Można powiedzieć, że ten cel jest osiągnięty. Dałoby się cały koncept jeszcze rozbudować, ale wydaje się, że podstawy są całkiem ok, tak na 30%, czyli super.
Niemal każda jednostka ma swój zestaw aktywnych umiejętności i już widziałem materiał na YouTube, gdzie gracz myślał, że gra w Hirołsy a tu mu wredna żaba wysadziła pół armii :P
Jest zajmowanie mapy poprzez zakładanie miast, są cztery asymetryczne frakcje, są przeróżne cudaki, nieszablonowy świat oraz fabuła.
Jest Hotseat i Edytor Map. Ni ma online multiplayera, ale spokojnie, jak znajdą się chętni to też to zaimplementuję i nawet nowy tryb gry w coopie też dołożę (mam na to pomysł!)
Są cztery kampanie, po pięć misji każda, a całość jest w klimacie dark fantasy. Żadne tam bohatery ratujące świat. Gra jest po polsku i angielsku.
Jest Hotseat i Edytor Map. Ni ma online multiplayera, ale spokojnie, jak znajdą się chętni to też to zaimplementuję i nawet nowy tryb gry w coopie też dołożę (mam na to pomysł!)
Są cztery kampanie, po pięć misji każda, a całość jest w klimacie dark fantasy. Żadne tam bohatery ratujące świat. Gra jest po polsku i angielsku.
Tworzyłem tę grę 7 lat, pracując nad nią po pracy, w wolnym czasie, w weekendy, czasami też podczas urlopów.
Tym projektem przemierzyłem cały świat, od Las Vegas po Krym. Najpierw tworzyłem go w Unity, ogarniałem tworzenie i poruszanie się po mapie, gywalnego bota, kombinowałem nad różnymi rzutami kamery i grafiką (w pewnym momencie była tu grafika z gliny, trochę jak w The Neverhood). Potem przeniosłem wszystko na silnik Godot, stworzyłem około 60 efektów cząsteczkowych, shadery i 3 miliony innych rzeczy naokoło.
Sam proces tworzenia takiej gry był bardzo burzliwy i szczerze nikomu nie polecam porywania się na coś tak wielkiego w 1 programistę. No chyba, że jesteście nienormalni jak ja i chcecie następne 7 lat myśleć głównie o tak ważnych problemach jak "czy system glifów jest fajny czy nie?"
Na koniec dorzucę kilka ciekawostek, może kogoś to zachęci:
- grę zrobił Polak-Dzidowiec (ja), z własnej dziurawej kieszeni opłacił grafika i kompozytora. Trochę narzeczona pomagała (ikonki narysowała cudne), a brat z wymyśleniem świata i fabuły
- jeśli pamiętacie film Magnaci i Czarodzieje to może zainteresuje Was fakt, że twórca gry miał rolę w tym filmie. W grze można dostać osiągnięcie za pokonanie postaci, w którą się wcieliłem
- gra jest wydana na Steamie i mam pińć kluczy do rozdania, dla 5 pierwszych osób, które napiszą komentarz o treści "Wypierdalaj"
To teraz wypierdalam. Wesołych Świąt!
Tym projektem przemierzyłem cały świat, od Las Vegas po Krym. Najpierw tworzyłem go w Unity, ogarniałem tworzenie i poruszanie się po mapie, gywalnego bota, kombinowałem nad różnymi rzutami kamery i grafiką (w pewnym momencie była tu grafika z gliny, trochę jak w The Neverhood). Potem przeniosłem wszystko na silnik Godot, stworzyłem około 60 efektów cząsteczkowych, shadery i 3 miliony innych rzeczy naokoło.
Sam proces tworzenia takiej gry był bardzo burzliwy i szczerze nikomu nie polecam porywania się na coś tak wielkiego w 1 programistę. No chyba, że jesteście nienormalni jak ja i chcecie następne 7 lat myśleć głównie o tak ważnych problemach jak "czy system glifów jest fajny czy nie?"
Na koniec dorzucę kilka ciekawostek, może kogoś to zachęci:
- grę zrobił Polak-Dzidowiec (ja), z własnej dziurawej kieszeni opłacił grafika i kompozytora. Trochę narzeczona pomagała (ikonki narysowała cudne), a brat z wymyśleniem świata i fabuły
- jeśli pamiętacie film Magnaci i Czarodzieje to może zainteresuje Was fakt, że twórca gry miał rolę w tym filmie. W grze można dostać osiągnięcie za pokonanie postaci, w którą się wcieliłem
- gra jest wydana na Steamie i mam pińć kluczy do rozdania, dla 5 pierwszych osób, które napiszą komentarz o treści "Wypierdalaj"
To teraz wypierdalam. Wesołych Świąt!