335
Część I:
Jestem alkoholikiem.

Stało się Dzidki - przyszedł dzień, w którym pierwszy raz od bardzo, bardzo dawna nieznany nikomu z was, anonimowy członek tego zacnego grona staje niepewnym krokiem w prawdzie, bo kiedyś usłyszał sentencję, że “prawda nas wyzwoli” i położył w niej swoje ostatnie nadzieje, a prawda jest paskudna na ten moment, a raczej obnaża moje paskudztwo - jestem alkoholikiem.
I nie, że “chyba jestem”, albo “trochę”, albo “byłem blisko alkoholizmu”, ale jestem i najwyższa pora coś z tym zrobić.
Jestem nim i kropka.
A kiedy już stanąłem wprawdzie i spaliłem za sobą most do rzeczywistości, w której nigdy się nie potrafiłem do tego przyznać, stojąc w ciepłych promieniach prawdy, mogę zacząć coś zmieniać w swoim życiu. 
Dziś zadzwonię do AA w moim mieście. 
Dziś powiem mojej żonie. 
Dziś powiem moim znajomym, że jestem alkoholikiem i spalę wszystkie drogi powrotu do nałogu. 
Dziś przestanę się powoli zabijać.
Dziś zacznę walczyć o siebie.
Dziś zacznę żyć.
Dziś jest pierwszy dzień mojej trzeźwości.
Dziś jest pierwszy dzień reszty mojego życia.
0.064903020858765