4
Jak to by było po niemiecku: „majteczki w kropeczki”? Albo: „wszyscy naziści to jedna rodzina”?
Bayer
Chyba w sumie nie chcę wiedzieć, ale dziś wspomnimy o ludziach, którzy dożywotnio w celi metr na metr powinni słuchać takiej twórczości. Przed wami trochę informacji dotyczących działalności firmy Bayer.
Bayer
Bayer został założony 1 sierpnia 1863 roku w Barmen (obecnie Wuppertal). Początkowo zajmował się produkcją barwników syntetycznych. Na starcie zatrudniał 3 osoby, w 1881 roku – 300 osób, a w 1913 już 10 000. Szybki rozwój umożliwiał ogromny popyt na barwniki, a zarobione pieniądze inwestowano w budowę nowych zakładów i centrum badawczego w Elberfeld.
A jak to się stało, że z produkcji barwników weszli na rynek farmaceutyków? Można powiedzieć, że niechcący i przez pomyłkę. Kluczowym faktem było to, że barwniki i pierwsze leki robiono z tych samych składników. Pierwszy lek przeciwgorączkowy, acetanilid, znalazł się w szpitalu przez pomyłkę. Arnold Cahn i Paul Hepp przeprowadzali badania nad zwalczaniem pasożytów jelitowych. Do tych eksperymentów planowano użyć naftalenu, ale w skutek błędu pacjenci otrzymali acetanilid. Na pasożyty to nie pomogło, ale szybko się okazało, że świetnie działa na obniżenie gorączki. Carl Duisberg, szef działu chemicznego, po przeczytaniu publikacji o acetanilidzie nakazał przeszukać „dziegieć” w poszukiwaniu innych leczniczych związków. Zakończyło się to odkryciem fenacetyny. Okoliczności tego odkrycia są sporne, gdyż jedni – ze szefem działu na czele – twierdzili, że to przypadek, a inni, że to dzięki przemyślanej strategii badawczej. I w ten sposób Bayer zaczął zarabiać na farmaceutykach.
Bayer
Warto wspomnieć, że w tamtym czasie odkryto też paracetamol podczas pracy nad barwnikami, ale uznano go za niebezpieczny. W przeciwieństwie do heroiny, która została odkryta przez brytyjskiego chemika, ale nie przywiązano do niej większej uwagi. Ponownie odkrył ją Felix Hoffmann podczas prac nad mniej uzależniającym zamiennikiem morfiny. Zarejestrowano nazwę i szybko wprowadzono ją do sprzedaży. Zalecano ją na kaszel, szczególnie w przypadku gruźlicy, zapalenia oskrzeli i innych chorób układu oddechowego, jako środek przeciwbólowy oraz jako lek pomagający w „leczeniu nałogu morfinowego” (co okazało się tragicznie ironiczne). Była podawana również dzieciom, a w USA dostępna bez recepty. Jak się to skończyło – wszyscy wiemy.
Status pierwszego globalnego leku można przypisać aspirynie, również odkrytej przez pana Hoffmanna, chociaż „odkrycie” nie jest tu najlepszym słowem. Składnik w niej zawarty, kwas acetylosalicylowy, znajduje się w korze wierzbowej w postaci salicyny, a ta z kolei była używana do łagodzenia bólu i gorączki już w starożytności. W czystej formie był bardzo drażniący dla żołądka, ale dzięki procesowi acetylowania zachował swoje zalety oraz stał się znacznie lepiej tolerowany przez człowieka.
Bayer
Tuż przed wybuchem pierwszej wojny światowej Bayer był już bardzo potężną firmą, która od 60 do 80 procent przychodów uzyskiwała z eksportu i była całkowicie od niego uzależniona, a także od importu niektórych składników. Zaraz po wybuchu wojny Bayer, podobnie jak cały niemiecki przemysł chemiczny, został formalnie włączony do planów wojennych Rzeszy. Oznaczało to przestawienie produkcji i zaprzestanie lub ograniczenie produkcji cywilnej (barwników, farmaceutyków) na rzecz produkcji militarnej. Bayer, wraz z firmami BASF i Hoechst, opracowywał i produkował gazy bojowe, w tym iperyt (gaz musztardowy) oraz chlor. Działania te koordynował dyrektor Bayera, Carl Duisberg, który został powołany do specjalnej komisji Ministerstwa Wojny. Bayer przyczynił się do stworzenia „Szkoły Wojny Chemicznej”, instytucji szkolącej w użyciu tej broni. Koncern zaangażowany był również w produkcję materiałów wybuchowych. LBayer poniósł ogromne straty. Został odcięty od głównych rynków eksportowych, utracił zagraniczne aktywa oraz cenne patenty (m.in. na aspirynę w krajach alianckich). Trudna sytuacja ekonomiczna po wojnie była jednym z głównych czynników, które doprowadziły do fuzji największych niemieckich koncernów chemicznych. W 1925 roku Bayer, BASF, Hoechst i inne firmy połączyły się, tworząc potężny kartel IG Farben, aby odzyskać konkurencyjność na arenie międzynarodowej. Od tego momentu będziemy mówić o IG Farben, aż do jego rozpadu, kiedy znów pojawia się Bayer.
Bayer
W okresie międzywojennym największym cywilnym odkryciem był sulfonamid Prontosil – pierwszy skuteczny syntetyczny lek przeciwbakteryjny. Największe zyski jednak przynosiły koncernowi inwestycje, a konkretnie inwestycja w NSDAP. IG Farben był największym finansowym sponsorem partii nazistowskiej. W 1932 roku przekazał NSDAP darowiznę w wysokości 84,2 mln marek, a tuż przed kluczowymi wyborami w marcu 1933 roku – kolejne 4,5 mln marek, ratując partię przed bankructwem. W zamian za wsparcie członkowie kierownictwa IG Farben obejmowali kluczowe stanowiska w państwowych instytucjach gospodarczych. Kartel uzyskał ogromny wpływ na kształtowanie hitlerowskiej polityki gospodarczej i przemysłowej.
Po przejęciu władzy przez Hitlera w 1933 roku IG Farben stał się „przemysłową podstawą przygotowań do wojny”. Głównym projektem było uniezależnienie Niemiec od importu strategicznych surowców poprzez produkcję syntetyczną. IG Farben kontrolował 88% niemieckiej produkcji materiałów wybuchowych, w tym 75% prochu. Koncern produkował także niemal 95% bojowych środków trujących (gazy), 92% tworzyw sztucznych i większość syntetycznych włókien oraz barwników. Podsumowując, do 1939 roku IG Farben był już najważniejszym partnerem przemysłowym reżimu nazistowskiego. Ta symbioza przygotowała grunt pod późniejsze, jeszcze bardziej zbrodnicze działania kartelu podczas wojny.
IG Farben masowo wykorzystywał robotników przymusowych i więźniów obozów koncentracyjnych. Zbudował i zarządzał gigantyczną fabryką kauczuku Buna w pobliżu obozu Auschwitz III (Monowitz). To był prywatny obóz koncentracyjny koncernu. Szacuje się, że do pracy przy jej budowie i eksploatacji skierowano 300–500 tysięcy więźniów, z czego ponad 25 tysięcy zmarło z wyczerpania, głodu lub zostało zamordowanych.
Bayer
IG Farben płaciło SS za „wynajem” każdego więźnia. Umowa z 1941 roku ustalała stawkę: 3 Reichsmarki dziennie za wykwalifikowanego robotnika, 1,5 RM za niewykwalifikowanego, a za więźniów żydowskich – 4 RM (więcej, gdyż SS „pozbywało się” ich w całości). Podobna praca niewolnicza występowała w innych zakładach IG Farben, np. w obozie Mauthausen-Gusen.
IG Farben posiadał 42,2% udziałów w firmie Degesch, która produkowała Cyklon B. Środek ten (w wersji bez środka zapachowego) był używany w komorach gazowych obozów. Koncern dostarczał SS metanol, używany do palenia zwłok w krematoriach.
Lekarze i naukowcy związani z IG Farben (w tym z częścią Bayer) prowadzili zbrodnicze eksperymenty na więźniach obozów koncentracyjnych. Pracownik Bayera w IG Farben, lekarz SS dr Helmuth Vetter, testował na więźniach Auschwitz i Mauthausen eksperymentalne leki przeciw tyfusowi i gruźlicy, celowo zakażając ich chorobami. IG Farben płaciło SS za „dostarczenie” więźniów do badań. Firma Bayer (w ramach IG Farben) współpracowała z doktorem Josefem Mengele, kupując od niego bliźnięta z Auschwitz do własnych „badań”.
Po wojnie 24 dyrektorów IG Farben stanęło przed sądem w Norymberdze w latach 1947–1948. Trzynaście osób skazano za zbrodnie przeciwko ludzkości, grabież i udział w organizacji przestępczej. Wyroki wahały się od 1,5 do 8 lat więzienia. Wszyscy skazani opuścili więzienia przedterminowo do 1951 roku. Norymberski Trybunał Wojskowy stwierdził później, że „bez IG Farben II wojna światowa nie byłaby możliwa w takim zakresie”.
Bayer
Koniec części pierwszej.
0.062589168548584