Kilka zdjęć wyjątkowo rzadkiego samolot **Focke-Wulf Fw 58 Weihe** („Weihe” po niemiecku oznacza „błotniak” – ptak drapieżny), który spoczywa na dnie francuskiego jeziora na głębokości około **105 metrów**.
Ten lekki, dwusilnikowy samolot szkolno-treningowy i łącznikowy Luftwaffe rozbił się **30 marca 1943 roku** podczas rutynowego lotu szkoleniowego z czterema członkami załogi na pokładzie. W ostatnim dniu szkolenia piloci bardzo często (choć oficjalnie surowo zabronione) robili niski, efektowny przelot tuż nad taflą jeziora, zanim wrócili na lotnisko. Z niewyjaśnionych do dziś przyczyn maszyna zahaczyła skrzydłem lub kadłubem o wodę, straciła sterowność i zatonęła. Dwóch lotników zginęło na miejscu, a pozostałych dwóch uratowali miejscowi rybacy, którzy akurat byli na jeziorze.
**Mark Anthony Alexandet** jest autorem interaktywnego modelu 3D tego wraku na platformie Sketchfab – stworzył go **Gatien Cosendey**. Model pokazuje bardzo wyraźnie, że samolot stoi prawie pionowo na dnie – ogon wystaje najwyżej, a dziób wbity jest w muł. Co najbardziej imponujące – wrak zachował się w zaskakująco dobrym stanie, mimo ponad 80 lat pod wodą. Kadłub, skrzydła, silniki i wiele detali nadal jest rozpoznawalnych.
Patrząc na to, aż się prosi o pytanie: dlaczego nikt nigdy nie spróbował tego samolotu wydobyć i przekazać do muzeum lotnictwa? Według dostępnych informacji na świecie zachował się tylko **jeden kompletny egzemplarz Fw 58** – stoi w muzeum lotnictwa w Rio de Janeiro (Museu Aeroespacial, Brazylia; to egzemplarz produkowany na licencji w Brazylii podczas wojny). Ten francuski wrak mógłby być więc drugim – i to autentycznym, niemieckim egzemplarzem wojennym. Wydobycie z takiej głębokości (techniczne nurkowanie na 100+ m) jest ekstremalnie trudne, drogie i ryzykowne, ale w przypadku tak unikatowego artefaktu historycznego niektórzy nurkowie i historycy uważają, że warto by się tym zająć.
Ten lekki, dwusilnikowy samolot szkolno-treningowy i łącznikowy Luftwaffe rozbił się **30 marca 1943 roku** podczas rutynowego lotu szkoleniowego z czterema członkami załogi na pokładzie. W ostatnim dniu szkolenia piloci bardzo często (choć oficjalnie surowo zabronione) robili niski, efektowny przelot tuż nad taflą jeziora, zanim wrócili na lotnisko. Z niewyjaśnionych do dziś przyczyn maszyna zahaczyła skrzydłem lub kadłubem o wodę, straciła sterowność i zatonęła. Dwóch lotników zginęło na miejscu, a pozostałych dwóch uratowali miejscowi rybacy, którzy akurat byli na jeziorze.
**Mark Anthony Alexandet** jest autorem interaktywnego modelu 3D tego wraku na platformie Sketchfab – stworzył go **Gatien Cosendey**. Model pokazuje bardzo wyraźnie, że samolot stoi prawie pionowo na dnie – ogon wystaje najwyżej, a dziób wbity jest w muł. Co najbardziej imponujące – wrak zachował się w zaskakująco dobrym stanie, mimo ponad 80 lat pod wodą. Kadłub, skrzydła, silniki i wiele detali nadal jest rozpoznawalnych.
Patrząc na to, aż się prosi o pytanie: dlaczego nikt nigdy nie spróbował tego samolotu wydobyć i przekazać do muzeum lotnictwa? Według dostępnych informacji na świecie zachował się tylko **jeden kompletny egzemplarz Fw 58** – stoi w muzeum lotnictwa w Rio de Janeiro (Museu Aeroespacial, Brazylia; to egzemplarz produkowany na licencji w Brazylii podczas wojny). Ten francuski wrak mógłby być więc drugim – i to autentycznym, niemieckim egzemplarzem wojennym. Wydobycie z takiej głębokości (techniczne nurkowanie na 100+ m) jest ekstremalnie trudne, drogie i ryzykowne, ale w przypadku tak unikatowego artefaktu historycznego niektórzy nurkowie i historycy uważają, że warto by się tym zająć.