Dyskusje ogólne
8 m
31
Czy to specyfika zawodu programisty, że w końcu człowiek ląduje wypalony? Niekończąca się pętla zadań, brak domknięcia, pieniądze przestają motywować, a sukces oznacza tylko więcej pracy. Z czasem dochodzi do tego wiek i etap życia, które wszystko dodatkowo potęgują.
Czy komuś udało się wrócić do etapu, w którym programowanie znowu sprawia przyjemność, zamiast przyprawiać o mdłości już na samą myśl? Coraz częściej łapię się na tym, że marzy mi się jakaś praca fizyczna (tak dla relaksu). Pójść na zmianę, zrobić swoje kilka godzin jak maszyna, wrócić do domu i nie myśleć o tym, co było.
Czy komuś udało się wrócić do etapu, w którym programowanie znowu sprawia przyjemność, zamiast przyprawiać o mdłości już na samą myśl? Coraz częściej łapię się na tym, że marzy mi się jakaś praca fizyczna (tak dla relaksu). Pójść na zmianę, zrobić swoje kilka godzin jak maszyna, wrócić do domu i nie myśleć o tym, co było.