33
A słyszeliście o sprawie sądowej, gdzie para miała zamrożone zarodki in vitro (zapłodnione komórki), ale się rozstali. Kobieta jednak stwierdziła, że jednak chce urodzić dziecko, więc skorzystała z tych zarodków pomimo sprzeciwu byłego męża. Wyrok sądowy stwierdził, że przyszły ojciec nie ma nic do gadania, a całkiem możliwe że będzie miał w przyszłości zasądzone alimenty na niechciane dziecko.

Teraz pojawia się piękna argumentacja troglodytów o obronie praw mężczyzny, że jak odmówił to nie powinna była tego robić. Jednak zgodnie z linią pro life i polskim prawem zapłodniona komórka to już dziecko, więc ma gówno do gadania. Wyobraźcie sobie teraz kwik w przeciwną stronę, kobieta jest w ciąży, rozstała się z chłopem i nie chce dziecka, ale nie może przerwać ciąży na życzenie.

Jak Kali ukraść komuś krowa to być dobrze, a jak Kalemu ktoś ukraść krowa to być źle. XD
0.077579975128174