Rozrywka
7 m
4
Zachęcony miłym odbiorem poprzedniej dzięki, postanowiłem przypomnieć Wam jeszcze 3 programy z złotych czasów Discovery, które obudzą w Was nostalgie.
1. Dirty Jobs
Program opierał się na podejmowaniu przez prowadzącego najgorszych prac jakie można sobie wyobrazić (np. sprzątnie pokoju admina tej zacnej strony z memami).
Gość w każdym odcinku:
– wchodził do miejsca, gdzie śmierdziło na kilometr (kanały, farmy, jakieś dziwne zakłady, robota po kolana w gównie)
– łapał coś, czego normalny człowiek by nie dotknął nawet kijem
– i jeszcze mówił „to całkiem ciekawe doświadczenie”
- oglądałeś i stwierdzales "cholera, jednak lubię swoją pracę"
Program edukacyjny, który uczył głównie wdzięczności za to, że nie pracujesz w szambie.
Program opierał się na podejmowaniu przez prowadzącego najgorszych prac jakie można sobie wyobrazić (np. sprzątnie pokoju admina tej zacnej strony z memami).
Gość w każdym odcinku:
– wchodził do miejsca, gdzie śmierdziło na kilometr (kanały, farmy, jakieś dziwne zakłady, robota po kolana w gównie)
– łapał coś, czego normalny człowiek by nie dotknął nawet kijem
– i jeszcze mówił „to całkiem ciekawe doświadczenie”
- oglądałeś i stwierdzales "cholera, jednak lubię swoją pracę"
Program edukacyjny, który uczył głównie wdzięczności za to, że nie pracujesz w szambie.
Na miejscu drugim uplasowałem "American chopper" (tak, to ci z memów). Niby program o budowaniu motocykli za grube siano, ale wiemy doskonale, że każdy oglądał go tylko dla kłótni, darcia mordy i rodzinnych dram. Program bardziej przypominał reality-show jak nie prowadzić firmy rodzinnej, gdzie w tle była mechanika i piękne motocykle.
Numer 3:
Time Wrap czyli zero fabuły, zero dramy, tylko: kamera slow motion i głupie pomysły, które nagle stają się fascynujące i nagle okazuje się, że:
– balon z wodą nie pęka tylko „znika”
– uderzenie w twarz wygląda jak galareta
– a każdy wybuch wygląda jak coś z filmu sci-fi
Time Wrap czyli zero fabuły, zero dramy, tylko: kamera slow motion i głupie pomysły, które nagle stają się fascynujące i nagle okazuje się, że:
– balon z wodą nie pęka tylko „znika”
– uderzenie w twarz wygląda jak galareta
– a każdy wybuch wygląda jak coś z filmu sci-fi