21
Siema dzidki.
Znowu mnie pokusiło, żeby wyciągnąć coś ze śmietnika.  Tym razem na warsztat wleciał „jednorazowy” bęben po kablu. Wiecie, takie gówno, co to budowlańcy zostawiają w krzakach, jak już rozciągną instalację i opierdolą kilka małpek. Zamiast pozwolić mu zgnić, postanowiłem zrobić z niego obudowę do darta, bo rzucanie lotkami w gołą ścianę z kobietami kończyło się remontem co tydzień.
Przy okazji postanowiłem pobawić się w chemika-amatora i przetestowałem proszki fluorescencyjne. Chciałem sprawdzić wydajność, i faktyczny kolor. Na zdjęciu po naświetlaniu lampą uvb.
Dałem z siebie 30 % a teraz wypierdalam!
Gapisz mi się na bęben?
Gapisz mi się na bęben?
Gapisz mi się na bęben?
Gapisz mi się na bęben?
Gapisz mi się na bęben?
Gapisz mi się na bęben?
Gapisz mi się na bęben?
0.067867994308472