45
Czołem.
Byłem u rodziny na spotkaniu świątecznym.
Było ciężko, od wejścia posądzili w tej części stołu z kuzynami pijącymi. 
Powiedziałem że nie pije ale i tak postawili przede mną kieliszek. 
Chwilę później nalali go. 
Odmawiając głos mi się łamał. 
Uśmiali się wszyscy przy stole jak podziękowałem. Uznali że żartuje bo taki żartowniś ze mnie jest.

W trakcie pierwszego toastu nie podniosłem to zrobił się mały raban. 
Jednocześnie były to imieniny ciotki i poszedł argument czy za zdrowie cioteczki się nie napije? Powiedziałem że chętnie ale herbatką. 
Mąż ciotki powiedział że "Mam minusa i niego". Reszta zgromadzonych przyznała mu rację. 
Najgorszy dzień ever...
0.063304901123047