Dyskusje ogólne
6 m
45
Czołem.
Byłem u rodziny na spotkaniu świątecznym.
Było ciężko, od wejścia posądzili w tej części stołu z kuzynami pijącymi.
Powiedziałem że nie pije ale i tak postawili przede mną kieliszek.
Chwilę później nalali go.
Odmawiając głos mi się łamał.
Uśmiali się wszyscy przy stole jak podziękowałem. Uznali że żartuje bo taki żartowniś ze mnie jest.
W trakcie pierwszego toastu nie podniosłem to zrobił się mały raban.
Jednocześnie były to imieniny ciotki i poszedł argument czy za zdrowie cioteczki się nie napije? Powiedziałem że chętnie ale herbatką.
Mąż ciotki powiedział że "Mam minusa i niego". Reszta zgromadzonych przyznała mu rację.
Najgorszy dzień ever...
Byłem u rodziny na spotkaniu świątecznym.
Było ciężko, od wejścia posądzili w tej części stołu z kuzynami pijącymi.
Powiedziałem że nie pije ale i tak postawili przede mną kieliszek.
Chwilę później nalali go.
Odmawiając głos mi się łamał.
Uśmiali się wszyscy przy stole jak podziękowałem. Uznali że żartuje bo taki żartowniś ze mnie jest.
W trakcie pierwszego toastu nie podniosłem to zrobił się mały raban.
Jednocześnie były to imieniny ciotki i poszedł argument czy za zdrowie cioteczki się nie napije? Powiedziałem że chętnie ale herbatką.
Mąż ciotki powiedział że "Mam minusa i niego". Reszta zgromadzonych przyznała mu rację.
Najgorszy dzień ever...