Dyskusje ogólne
3 m
23
Człowiek nie rodzi się w próżni. Każdy z nas przychodzi na świat w otoczeniu zbudowanym przez poprzednie pokolenia: korzysta z języka, prawa, dróg, szkół, szpitali, bezpieczeństwa zapewnianego przez państwo oraz wiedzy gromadzonej przez setki lat. Nawet możliwość samodzielnej nauki przez Internet jest konsekwencją pracy milionów ludzi, od naukowców i inżynierów, przez przedsiębiorców, po podatników finansujących edukację i infrastrukturę. Historia pokazuje, że największe osiągnięcia cywilizacji nie były dziełem samotnych jednostek, lecz efektem współpracy całych społeczeństw. Rewolucja przemysłowa, rozwój nowoczesnych państw czy odbudowa krajów po wojnach wymagały zbiorowego wysiłku. Patriotyzm w tym ujęciu nie polega wyłącznie na deklarowaniu miłości do ojczyzny, ale na świadomości, że korzystamy z dorobku wspólnoty i mamy moralny obowiązek pozostawić ją silniejszą, niż ją zastaliśmy.
Historia Polski jest tego dobrym przykładem. Niepodległość odzyskana w 1918 roku nie była sukcesem pojedynczego bohatera, lecz wynikiem wysiłku pokoleń, od powstańców, przez działaczy społecznych, po dyplomatów i zwykłych obywateli. Po II wojnie światowej kraj został odbudowany pracą milionów ludzi, którzy wznosili miasta, fabryki, szkoły i infrastrukturę, z których korzystają kolejne pokolenia. Każdy, kto dziś zdobywa wykształcenie, rozwija firmę czy osiąga sukces zawodowy, robi to dzięki fundamentom stworzonym przez tych, którzy byli wcześniej. Oczywiście indywidualna pracowitość i talent mają ogromne znaczenie, lecz mogą przynieść owoce tylko wtedy, gdy istnieją odpowiednie warunki stworzone przez wspólnotę.
Dlatego patriotyzm można rozumieć jako zasadę wzajemności. Skoro społeczeństwo umożliwiło jednostce rozwój i sukces, jednostka powinna w miarę swoich możliwości odwdzięczyć się społeczeństwu poprzez uczciwą pracę, płacenie podatków, przestrzeganie prawa, wychowywanie kolejnego pokolenia, działalność społeczną czy tworzenie wartości dla innych. Im większe korzyści ktoś czerpie ze wspólnoty i im większy wpływ posiada, tym większa spoczywa na nim odpowiedzialność. Tak działały wszystkie trwałe cywilizacje, ich siła wynikała z przekonania, że wspólnota nie jest przeszkodą dla jednostki, lecz warunkiem jej rozwoju. Bez tego fundamentu nie byłoby ani narodów, ani nowoczesnych państw, ani osiągnięć, z których dziś korzystamy.
Każdy jest kowalem swojego losu, ale kowal bez społeczności, która korzysta z jego usług, nic nie osiągnie. Tak samo nie zdobyłby swojego fachu, gdyby wcześniej nie było kogoś, kto go tego nauczył, opracował odpowiednich technik lub nie sprowadził odpowiedniej wiedzy. Człowiek rozwija się dzięki własnej pracy, ale sukces osiąga dzięki istnieniu wspólnoty, której jest coś winny. Na pewno nie pierdoli, że osiągnął wszystko sam i ma wyjebane na resztę.
Historia Polski jest tego dobrym przykładem. Niepodległość odzyskana w 1918 roku nie była sukcesem pojedynczego bohatera, lecz wynikiem wysiłku pokoleń, od powstańców, przez działaczy społecznych, po dyplomatów i zwykłych obywateli. Po II wojnie światowej kraj został odbudowany pracą milionów ludzi, którzy wznosili miasta, fabryki, szkoły i infrastrukturę, z których korzystają kolejne pokolenia. Każdy, kto dziś zdobywa wykształcenie, rozwija firmę czy osiąga sukces zawodowy, robi to dzięki fundamentom stworzonym przez tych, którzy byli wcześniej. Oczywiście indywidualna pracowitość i talent mają ogromne znaczenie, lecz mogą przynieść owoce tylko wtedy, gdy istnieją odpowiednie warunki stworzone przez wspólnotę.
Dlatego patriotyzm można rozumieć jako zasadę wzajemności. Skoro społeczeństwo umożliwiło jednostce rozwój i sukces, jednostka powinna w miarę swoich możliwości odwdzięczyć się społeczeństwu poprzez uczciwą pracę, płacenie podatków, przestrzeganie prawa, wychowywanie kolejnego pokolenia, działalność społeczną czy tworzenie wartości dla innych. Im większe korzyści ktoś czerpie ze wspólnoty i im większy wpływ posiada, tym większa spoczywa na nim odpowiedzialność. Tak działały wszystkie trwałe cywilizacje, ich siła wynikała z przekonania, że wspólnota nie jest przeszkodą dla jednostki, lecz warunkiem jej rozwoju. Bez tego fundamentu nie byłoby ani narodów, ani nowoczesnych państw, ani osiągnięć, z których dziś korzystamy.
Każdy jest kowalem swojego losu, ale kowal bez społeczności, która korzysta z jego usług, nic nie osiągnie. Tak samo nie zdobyłby swojego fachu, gdyby wcześniej nie było kogoś, kto go tego nauczył, opracował odpowiednich technik lub nie sprowadził odpowiedniej wiedzy. Człowiek rozwija się dzięki własnej pracy, ale sukces osiąga dzięki istnieniu wspólnoty, której jest coś winny. Na pewno nie pierdoli, że osiągnął wszystko sam i ma wyjebane na resztę.