422
Drogie Siostry i drodzy Bracia. Chciałem Wam powiedzieć jedna rzecz... badajcie się.  Chodźcie na badania. Wczoraj, w wieku 45 lat, byłem na kolonoskopii po raz pierwszy. Śmiesznie i wesoło, rura w dopiero, żarciki.  Do momentu kiedy pan doktor nie znalazł 4cm nowotworu na jelicie grubym. Pobrane próbki do badania i oczekiwanie w niepewności na wynik teraz dwa tygodnie. Na 100% krojenie dupy i wycinanie ścierwa, przedtem tomograf i rezonans. Potem może być chemio- lub radioterapia, w zależności od tego co pokażą w/w badania. 
Jak strzał w pysk-zero objawów, nie obciążony genetycznie a tu jeb! takie coś... nagle wszystko przestało sie liczyć. W głowie tylko to, żeby było wczesne stadium, żeby nie opuszczać rodziny za wcześnie...
Jedno Wam mogę obiecać... jak mówił Chabior... będę się z nim napierdalał (nowotworem, nie Chabiorem), i nie popuszczę chujowi. 
Nadzieja w tym, że to chyba jednak wczesne stadium i duża szansa na wyleczenie...
Trzymajcie kciuki i módlcie się za mnie.
0.065742969512939