Przepis na dwie blachy 30cmx25cm.
Ciasto:
450 g wody
10 g świeżych drożdży
600 g mąki chlebowej albo 00, a i na tortowej raz robiłem
15 g soli
15 g oliwy z oliwek lub oleju
Sos:
puszka pomidorów, mi smakują firmy Mutti "pulpa"
pół cebuli
dwa ząbki czosnku
łyżka suszonej bazylii
łyżka suszonego oregano
dwie łyżeczki cukru
Składniki na wierzch:
250-300g sera
250g podsmażonych pieczarek
jedna papryka skrojona na kostkę
mała cebula w piórka
boczek wędzony, skrojony na "słupki"
Ja ciasto wyrabiam w robocie, jest bardzo lejące się więc myślę że większość robotów sobie poradzi. W wodzie i oliwie rozpuszczam drożdże i bez czekania stopniowo wlewam je do miski z wodą i solą. Robot miesza wszystko przez około 10 min aż się połączy.
Zostawiam w misce i co 20 min kilkukrotnie rozciągam je i składam zpowrotem w jedną masę, używając mokrych rąk. Powtarzam proces z trzy razy, ani razu nie wyciągając ciasta z miski. Ewentualnie jak ktoś woli obrazkowo, to niech zobaczy na necie jak się wyrabia Focaccie, dokładnie to samo.
Po ostatnim rozciąganiu zostawiam ciasto na godzinę pod przykryciem w spokoju w misce.
Po tym czasie wylewam je na blat, już naoliwionymi dłońmi formuje z tego kulkę i następnie dziele je na pół. Do porządnie naoliwionych blach przekładam je i cały czas tłustymi dłońmi naciskając je z góry rozprowadzam po blaszce. Za pierwszym razem nie uda się ciasta rozciągnąć po całej powierzchni blachy, będzie się kurczyć, ale wystarczy poczekać kolejne 20 min, aby się samo rozlało i utraciło część swojej sprężystości. Wtedy można spróbować jeszcze raz. Jak blacha będzie już w większości zajęta ciastem, zostawiam je do wyrośnięcia pod przykryciem na 2-3 godziny, w tym czasie sama zapełni ostatnie wolne przestrzenie.
Jedna uwaga, nie bać się oliwy, u mnie potrafi się w pewnych miejscach zebrać tłuszcz na cieście i po bokach. To bardzo dobrze.
Sos robię na patelni. Podsmażam lekko cebulę, później dodaje czosnek na parę sekund, zalewam pomidorami i dodaje przyprawy. Wszystko redukuję do pożądanej konsystencji. Ja lubię dość "suche", ale niech każdy robi po swojemu.
Ostatni krok to pieczenie. Rozgrzewam piekarnik na maksa, u mnie to 275 stopni "góra dół". W piekarniku mam pięć poziomów i wrzucam blaszkę z samym ciastem na kratce na drugi poziom od dołu. Ogólnie zasada jest taka, że powinno być bliżej dołu. Po trzech pełnych minutach wyciągam je, daje najpierw ser, później sos i resztę "posypki". Ląduje zpowrotem do piekarnika na 6 min, po tym czasie odpalam termo obieg na kolejne 2 minuty aby się zapiekło.
Powtarzam proces z drugą blachą.
Koniec.
Ciasto:
450 g wody
10 g świeżych drożdży
600 g mąki chlebowej albo 00, a i na tortowej raz robiłem
15 g soli
15 g oliwy z oliwek lub oleju
Sos:
puszka pomidorów, mi smakują firmy Mutti "pulpa"
pół cebuli
dwa ząbki czosnku
łyżka suszonej bazylii
łyżka suszonego oregano
dwie łyżeczki cukru
Składniki na wierzch:
250-300g sera
250g podsmażonych pieczarek
jedna papryka skrojona na kostkę
mała cebula w piórka
boczek wędzony, skrojony na "słupki"
Ja ciasto wyrabiam w robocie, jest bardzo lejące się więc myślę że większość robotów sobie poradzi. W wodzie i oliwie rozpuszczam drożdże i bez czekania stopniowo wlewam je do miski z wodą i solą. Robot miesza wszystko przez około 10 min aż się połączy.
Zostawiam w misce i co 20 min kilkukrotnie rozciągam je i składam zpowrotem w jedną masę, używając mokrych rąk. Powtarzam proces z trzy razy, ani razu nie wyciągając ciasta z miski. Ewentualnie jak ktoś woli obrazkowo, to niech zobaczy na necie jak się wyrabia Focaccie, dokładnie to samo.
Po ostatnim rozciąganiu zostawiam ciasto na godzinę pod przykryciem w spokoju w misce.
Po tym czasie wylewam je na blat, już naoliwionymi dłońmi formuje z tego kulkę i następnie dziele je na pół. Do porządnie naoliwionych blach przekładam je i cały czas tłustymi dłońmi naciskając je z góry rozprowadzam po blaszce. Za pierwszym razem nie uda się ciasta rozciągnąć po całej powierzchni blachy, będzie się kurczyć, ale wystarczy poczekać kolejne 20 min, aby się samo rozlało i utraciło część swojej sprężystości. Wtedy można spróbować jeszcze raz. Jak blacha będzie już w większości zajęta ciastem, zostawiam je do wyrośnięcia pod przykryciem na 2-3 godziny, w tym czasie sama zapełni ostatnie wolne przestrzenie.
Jedna uwaga, nie bać się oliwy, u mnie potrafi się w pewnych miejscach zebrać tłuszcz na cieście i po bokach. To bardzo dobrze.
Sos robię na patelni. Podsmażam lekko cebulę, później dodaje czosnek na parę sekund, zalewam pomidorami i dodaje przyprawy. Wszystko redukuję do pożądanej konsystencji. Ja lubię dość "suche", ale niech każdy robi po swojemu.
Ostatni krok to pieczenie. Rozgrzewam piekarnik na maksa, u mnie to 275 stopni "góra dół". W piekarniku mam pięć poziomów i wrzucam blaszkę z samym ciastem na kratce na drugi poziom od dołu. Ogólnie zasada jest taka, że powinno być bliżej dołu. Po trzech pełnych minutach wyciągam je, daje najpierw ser, później sos i resztę "posypki". Ląduje zpowrotem do piekarnika na 6 min, po tym czasie odpalam termo obieg na kolejne 2 minuty aby się zapiekło.
Powtarzam proces z drugą blachą.
Koniec.