Dyskusje ogólne
2 m
37
Dla tych co nieszprechają po angielski:
laska uczy angielskiego (odpowiednik nauczycielki od polskiego u nas). Jest zażenowana, nawet przestraszona tym, że dziciaki w 7-8 klasie nie potrafią poprawnie mówić, czytać, artykułować słów i wypowiadać pełnych zdań, a co dopiero je upiększać o różne formy grzecznościowe czy też synonimy i przeniośnie.
W systemie też jest problem bo dzieciaki w 8 klasie nie mają możliwości czytania/wypożyczenia książek powyżej ich poziomu niż własna klasa, a nawet i to czasem jest ograniczane. Przez to nie mają sposobu na rozwinięcie języka poprzez czytanie i wszyscy są zrównani do poziomu najgorszego idioty w klasie, który ma problemy ze wszystkim
laska uczy angielskiego (odpowiednik nauczycielki od polskiego u nas). Jest zażenowana, nawet przestraszona tym, że dziciaki w 7-8 klasie nie potrafią poprawnie mówić, czytać, artykułować słów i wypowiadać pełnych zdań, a co dopiero je upiększać o różne formy grzecznościowe czy też synonimy i przeniośnie.
W systemie też jest problem bo dzieciaki w 8 klasie nie mają możliwości czytania/wypożyczenia książek powyżej ich poziomu niż własna klasa, a nawet i to czasem jest ograniczane. Przez to nie mają sposobu na rozwinięcie języka poprzez czytanie i wszyscy są zrównani do poziomu najgorszego idioty w klasie, który ma problemy ze wszystkim