10
Każdy katolik mający dostęp do Internetu może wdłubać takie fragmenty:
„Stronią oni od Eucharystii i od modlitwy, ponieważ nie uznają Eucharystii za Ciało naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa, które cierpiało za nasze grzechy i które Ojciec w swej dobroci wskrzesił. […]”List Ignacego Antiocheńskiego [Ojca Kościoła] do Smyrneńczyków, Rozdz. 7

I potem skacze przed protestantem że Ojcowie Kościoła rozumieli Eucharystie tak jak my wy protestanccy heretycy. No nie dziwota że Ojcowie używali takiego samego słownictwa jakie mamy w Biblii:
„A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje. Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów” Mt 26, 26 – 28 Tysiąclatka

Moje pytanie czy tak samo te słowa rozumieli ci Ojcowie jak rozumieją to dziś katolicy – bo to chyba istotne jak interpretujemy zarówno Biblie jak i słowa samych ojców, prawda? Więc sprawdźmy co do powiedzenia miał najważniejszy teolog katolicki wszechczasów czyli sam tzw. święty Augustyn z Hippony:
„Jeśli zdanie wyraża nakaz – czy to zakazujący popełnienia zbrodni lub występku, czy też nakazujący czyn roztropny lub życzliwy – nie ma ono charakteru przenośnego. Jeśli jednak zdaje się nakazywać zbrodnię lub występek albo zakazywać czynu roztropnego czy życzliwego, wówczas jest przenośnią. „Jeżeli nie będziecie spożywać Ciała Syna Człowieczego” – mówi Chrystus – „i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie”. Słowa te zdają się nakazywać zbrodnię lub występek; stanowią zatem przenośnię, która wzywa nas do udziału w cierpieniach naszego Pana oraz do zachowania w pamięci – z pożytkiem i słodyczą – faktu, że Jego ciało zostało dla nas zranione i ukrzyżowane. Pismo mówi: „Jeśli nieprzyjaciel twój łaknie, nakarm go; jeśli pragnie, napój go”; jest to bez wątpienia nakaz wyświadczenia dobra.” De doctrina christiana, Księga III, r. 16, p. 24

I co ciekawe ten teolog który jasno mówi o symbolicznym rozumieniu ciała i krwii w eucharystii sam używa dokładnie takich sformułowań jakie używali Ojcowie:
„[…]Twoja wiara musi jednak zostać pouczona, że chleb jest Ciałem Chrystusa, a kielich – Krwią Chrystusa.[…]” Św. Augustyn, kazanie 272
Czy to jedyny przykład kiedy dany teolog sam definiuje co ma na myśli?
„Ciało żywi się Ciałem i Krwią Chrystusa, aby i dusza mogła napełnić się Bogiem” Tertulian (160–225), O zmartwychwstaniu ciała
Mamy żywienie się Ciałem i Krwią Jezusa? Mamy. A co autor miał na myśli?
„Wziąwszy chleb i podawszy go uczniom, Jezus uczynił go swoim ciałem, mówiąc: »To jest ciało moje«, to znaczy: symbol mojego ciała. Nie mogłoby jednak istnieć symbol, gdyby wcześniej nie było prawdziwego ciała; bowiem to, co puste lub będące jedynie zjawą, nie może być symbolem. […]” Tertullian, Against Marcion, 4.40

I tak jak katolicy mogą sypać Ojcami mówiącymi o chlebie jako Ciele Jezusa ja mogę sypać Ojcami mówiącymi że to sformułowanie jest symboliczne:
„Pismo zatem nazwało wino symbolem świętej krwi” Klemens Aleksandryjski, The Instructor, 2.2
„W chlebie, który nazywamy Eucharystią, mamy symbol wdzięczności wobec Boga” Orygenes, Against Celsus, 8.57
„Bardzo się dziwię, skąd wziął się ten zwyczaj, że w niektórych miejscach – wbrew dyscyplinie ewangelicznej i apostolskiej – w kielichu Pańskim podaje się samą wodę, która nie może reprezentować [reprezentować to nie uobecniać] Krwi Chrystusa”. Cyprian Epistle 63.7

„Albowiem za pomocą wina, będącego w istocie symbolem Jego krwi, oczyszcza On z dawnych grzechów tych, którzy zostali ochrzczeni w Jego śmierć i wierzą w Jego krew; [...] Dał to swoim uczniom, mówiąc: „Bierzcie i pijcie; to jest krew moja, która za was będzie wylana na odpuszczenie grzechów: to czyńcie na moją pamiątkę”. A słowa: „Zęby jego białe jak mleko” wskazują na jasność i czystość tego sakramentalnego pokarmu. Sam bowiem przekazał uczniom symbole swego boskiego ustanowienia, gdy polecił im czynić to na podobieństwo własnego Ciała. Skoro bowiem nie miał już znajdować upodobania w krwawych ofiarach ani w tych ustanowionych przez Mojżesza, polegających na zabijaniu rozmaitych zwierząt, lecz miał im dać chleb jako symbol swego Ciała, nauczał o czystości i jasności takiego pokarmu, mówiąc: „A zęby jego białe jak mleko”” Eusebius of Caesarea Demonstratia Evangelica, 8.1.76–80
Bam. Kto ma racje? Katolicy z "dosłownym" rozumieniem czy protestanci z metaforą? Idąc dalej gdzie u Ojców Kościoła mają katolicy ideę transsubstancjacji tak jasko opisaną jak dziś w KK?  Gdzie u Ojców katolicy widzą kult przedmiotu(chleba) per se jako Boga? Nie adoracja jako symbol ale kult Boski i to przedmiotu.  Wyszko co robią katolicy to rzucanie słowami z narzucona odgórnie ich interpretacją – ale jak tylko trochę podrapać okazuje się że prawdziwymi katolikami są protestanci...

Dlatego zakończę Biblią:
"Dlatego, moi najmilsi, uciekajcie od bałwochwalstwa. Mówię jak do mądrych. Osądźcie sami to, co mówię. Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czy nie jest wspólnotą krwi Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czy nie jest wspólnotą ciała Chrystusa? My bowiem, choć liczni, jesteśmy jednym chlebem i jednym ciałem, bo wszyscy jesteśmy uczestnikami jednego chleba." I Koryntian 10:14+

W kontekście chleba i wina przed czym ostrzega Paweł Apostił? Przed bałwochwalstwem. Czym jest bałwochwalstwo? Czczeniem jako Boga czegoś co Bogiem nie jest - quod erat demonstrandum.

PS. "Wy zaś jesteście ciałem Chrystusa, a z osobna członkami." I Koryntian 12:27 UBG – kto ma rozum niech se sam myśli. 
0.062946081161499