Dyskusje ogólne
1 m
40
Walczcie o siebie chłopy. Nigdy nie wiesz co się wydarzy kolejnego dnia. Ja byłem bliski aby się wyhuśtać gdy nagle 6 miesięcy byłem bez dochodów, półtorej roku później mojej ówczesnej narzeczonej dawali w szpitalu 3 dni życia. Dziś mam skromne 44m2 z widokiem na las, kochającą żonę (ta sama, która prawie zeszła, ale znaleźli w ostatnich godzinach wątrobę do przeszczepu), dobrą pracę i spokojne życie. A jeszcze 6 lat temu miałem realne myśli o skończeniu ze wszystkim. Utrzmała mnie tylko myśl, że ktoś się musi zaopiekować moją ówczesną narzeczoną, więc jak "masz dwie ręce i chuj, to kombinuj". Dlatego uważam, że warto walczyć, bo życie jest piękne! Trzymajcie się tam wszyscy, miłego weekendu :)