Hobby
1 m
24
Witajcie Dzidowcy!
Znam JBZD w zasadzie od samego początku, ale nigdy się nie udzielałem. Postanowiłem się z wami podzielić jednym ze swoich hobby, jakim są militaria. Zbieram sprzęt wojskowy, górniczy, różne lampy, trochę artefaktów z PRL i tego rodzaju szmelc. Jestem też pasjonatem retrogamingu, ale o tym kiedy indziej.
Dziś chciałbym wam przedstawić jeden z moich fajniejszych eksponatów, jakim jest ruski noktowizor z czasów zimnej wojny używany w LWP praktycznie do lat dziewięćdziesiątych. Na obecne realia sprzęt można porównać do epoki komputerów z epoki krzemu łupanego, bo o ile mój egzemplarz jest po naprawie sprawny, o tyle użytkowanie go w terenie to pewne bardzo ciekawe przeżycie w porównaniu do młodszych konstrukcji. Sprzęt jest ciężki, toporny i ma niewielkie pole widzenia i brakuje głębi. Pierwotnie był on przeznaczony dla kierowcy pojazdu niewyposażonego w system noktowizji, czyli takich jak np ciężarówki. Do podświetlenia podczerwienią służyły filtry nakładane na reflektory pojazdu. Noktowizor ten należy do pasywnych, czyli potrzebuje podświetlenia podczerwienią z zewnątrz.
Ponadto zdobyłem do niego akcesoria w postaci soczewek do pracy z bliska np przy naprawie pojazdu. No to już zapewne był sport ekstremalny. Noktowizor składa się z hełmofonu na którym są zamontowane binokle z przetwornikami obrazu oraz przetwornica napięcia z tyłu. Całość wyglada nieźle, jako element rynsztunku retrofuturystycznego żołnierza z PRL-u.
Postanowiłem przetestować to ustrojstwo na lokalnym poligonie w warunkach zaciemnienia. No ale w tym celu dorobiłem sobie zasilanie 12v dc z użyciem akumulatorów 18650 wpiętych do przetwornicy i kupiłem sobie latarkę ir. W bezgwiezdną i bezksiężycową noc widoczność była na około 30-40 metrów, ale jak to na poligonie bywa trzeba patrzeć pod nogi i ten brak odczucia głębi... no ciekawe doświadczenie. Do chodzenia czy patrolowania albo do ASG się nie nadaje. Do stacjonarnej obserwacji- no może tak 3\10. Po włączeniu napięcia przez cały czas słychać pracę przetwornicy, jest to taki świergot dość charakterystyczny dla sprzętu z tej epoki.
W swoich zbiorach posiadam bardzo podobny noktowizor NSP71 który był przeznaczony do użytku przez saperów- jak będzie zainteresowanie to również zrobię artykulik o nim. Mam też inne ciekawe artefakty z tej mrocznej epoki.
Dajcie znać czy interesuje was taka tematyka, czy rozpisać się bardziej czy wypierdalać.
Znam JBZD w zasadzie od samego początku, ale nigdy się nie udzielałem. Postanowiłem się z wami podzielić jednym ze swoich hobby, jakim są militaria. Zbieram sprzęt wojskowy, górniczy, różne lampy, trochę artefaktów z PRL i tego rodzaju szmelc. Jestem też pasjonatem retrogamingu, ale o tym kiedy indziej.
Dziś chciałbym wam przedstawić jeden z moich fajniejszych eksponatów, jakim jest ruski noktowizor z czasów zimnej wojny używany w LWP praktycznie do lat dziewięćdziesiątych. Na obecne realia sprzęt można porównać do epoki komputerów z epoki krzemu łupanego, bo o ile mój egzemplarz jest po naprawie sprawny, o tyle użytkowanie go w terenie to pewne bardzo ciekawe przeżycie w porównaniu do młodszych konstrukcji. Sprzęt jest ciężki, toporny i ma niewielkie pole widzenia i brakuje głębi. Pierwotnie był on przeznaczony dla kierowcy pojazdu niewyposażonego w system noktowizji, czyli takich jak np ciężarówki. Do podświetlenia podczerwienią służyły filtry nakładane na reflektory pojazdu. Noktowizor ten należy do pasywnych, czyli potrzebuje podświetlenia podczerwienią z zewnątrz.
Ponadto zdobyłem do niego akcesoria w postaci soczewek do pracy z bliska np przy naprawie pojazdu. No to już zapewne był sport ekstremalny. Noktowizor składa się z hełmofonu na którym są zamontowane binokle z przetwornikami obrazu oraz przetwornica napięcia z tyłu. Całość wyglada nieźle, jako element rynsztunku retrofuturystycznego żołnierza z PRL-u.
Postanowiłem przetestować to ustrojstwo na lokalnym poligonie w warunkach zaciemnienia. No ale w tym celu dorobiłem sobie zasilanie 12v dc z użyciem akumulatorów 18650 wpiętych do przetwornicy i kupiłem sobie latarkę ir. W bezgwiezdną i bezksiężycową noc widoczność była na około 30-40 metrów, ale jak to na poligonie bywa trzeba patrzeć pod nogi i ten brak odczucia głębi... no ciekawe doświadczenie. Do chodzenia czy patrolowania albo do ASG się nie nadaje. Do stacjonarnej obserwacji- no może tak 3\10. Po włączeniu napięcia przez cały czas słychać pracę przetwornicy, jest to taki świergot dość charakterystyczny dla sprzętu z tej epoki.
W swoich zbiorach posiadam bardzo podobny noktowizor NSP71 który był przeznaczony do użytku przez saperów- jak będzie zainteresowanie to również zrobię artykulik o nim. Mam też inne ciekawe artefakty z tej mrocznej epoki.
Dajcie znać czy interesuje was taka tematyka, czy rozpisać się bardziej czy wypierdalać.