Dyskusje ogólne
1 m
16
Wycieki faktur? Jebać tajemnice i zmowy rynkowe.
W idealnym modelu wolnego rynku publiczne faktury i jawne oferty przetargowe działałyby na korzyść kapitalizmu przede wszystkim dlatego, że zwiększałyby dostęp uczestników rynku do informacji. Jeżeli przedsiębiorcy i konsumenci wiedzieliby, po jakich cenach faktycznie zawierane są transakcje, łatwiej byłoby im porównywać oferty, negocjować ceny i podejmować racjonalne decyzje. Nowy przedsiębiorca wchodzący na rynek nie musiałby zgadywać, ile rzeczywiście kosztuje dana usługa, lecz mógłby oprzeć swoją ofertę na rzeczywistych danych.
Podobnie działałaby pełna jawność zamówień publicznych. Publiczne ogłaszanie zapotrzebowania państwa oraz wszystkich złożonych ofert pozwalałoby przedsiębiorcom konkurować o realizację zamówień na przejrzystych zasadach, a społeczeństwu kontrolować, czy środki publiczne są wydawane po rynkowych cenach. Ograniczałoby to przestrzeń dla niegospodarności, preferowania konkretnych przedsiębiorców czy kumoterstwa, ponieważ decyzje zakupowe byłyby możliwe do porównania i zweryfikowania przez innych uczestników rynku.
W takim ujęciu przejrzystość nie jest przeciwieństwem kapitalizmu, lecz mechanizmem wzmacniającym jego podstawową zasadę: konkurencję opartą na informacji. Im więcej uczestnicy rynku wiedzą o cenach, kosztach i warunkach zawieranych transakcji, tym trudniej uzyskać przewagę wyłącznie dzięki asymetrii informacji lub uprzywilejowanym relacjom.
W idealnym modelu wolnego rynku publiczne faktury i jawne oferty przetargowe działałyby na korzyść kapitalizmu przede wszystkim dlatego, że zwiększałyby dostęp uczestników rynku do informacji. Jeżeli przedsiębiorcy i konsumenci wiedzieliby, po jakich cenach faktycznie zawierane są transakcje, łatwiej byłoby im porównywać oferty, negocjować ceny i podejmować racjonalne decyzje. Nowy przedsiębiorca wchodzący na rynek nie musiałby zgadywać, ile rzeczywiście kosztuje dana usługa, lecz mógłby oprzeć swoją ofertę na rzeczywistych danych.
Podobnie działałaby pełna jawność zamówień publicznych. Publiczne ogłaszanie zapotrzebowania państwa oraz wszystkich złożonych ofert pozwalałoby przedsiębiorcom konkurować o realizację zamówień na przejrzystych zasadach, a społeczeństwu kontrolować, czy środki publiczne są wydawane po rynkowych cenach. Ograniczałoby to przestrzeń dla niegospodarności, preferowania konkretnych przedsiębiorców czy kumoterstwa, ponieważ decyzje zakupowe byłyby możliwe do porównania i zweryfikowania przez innych uczestników rynku.
W takim ujęciu przejrzystość nie jest przeciwieństwem kapitalizmu, lecz mechanizmem wzmacniającym jego podstawową zasadę: konkurencję opartą na informacji. Im więcej uczestnicy rynku wiedzą o cenach, kosztach i warunkach zawieranych transakcji, tym trudniej uzyskać przewagę wyłącznie dzięki asymetrii informacji lub uprzywilejowanym relacjom.