Zgadza się i nie mam na myśli waszego śmierdziela ani mirabeli tylko pigwowca japońskiego. Ale o tym na końcu bo soki zrobiłem z pigwy ( tej wiekszej co wygląda jak gruszka), chociaż w tym roku mniej niż ostatnio a mam dwa drzewa.
Do przetworzenia na soki 100 % bez cukru użyłem w zeszłym roku sokownika. Efekt średni, długo się gotowało i nie dało rady wszystkiego wycisnąć. Dlatego w tym roku postanowiłem użyć wyciskarki wolnoobrotowej której również wcześniej użyłem do przemrozonej aronii. Efekt poniżej
Po wyciśnięciu soku należy zebrać painke, ja dodatkowo przecedziłem jeszcze przez małe sitko.
Później wyparzenie słoików w piekarniku ok 180-190 stopni 5 minut. Pierwszy raz zrobiłem pasteryzację na gorąco czyli podgrzałem do 80-85 stopni sok i przelałem do słoików. Efekt mamy poniżej.
Ale wracając do początku. Ponieważ cała operacja zajęła mi pół soboty to żona już wqurwiona na samą myśl że mamy jeszcze trzy krzaki pigwy japońskiej i mam się pozbyć owoców a najlepiej krzaków. Sąsiedzi nie chcą bo: "co mam z tym zrobić " ," na co mi to" ale jakym przyniósł pigwówkę to by każdy brał. Dlatego pytanie do was. Chce ktoś z was owoce pigwowca japońskiego? Niektóre potrzebują jeszcze ok 2 tyg aby dojrzeć. Podzieliłem na kartoniki i wyszły mi dwa po 6 kg. Czyli w sam raz dla dwóch osób. Nie chcę żadnych pieniędzy etc a jak załatwiamy sposób wysyłki? Myślę że InPost paczkomaty. Sami możecie nadać sobie przesyłkę, ja wskazuje tylko paczkmat a wy musicie mi przekazać kod nadania. Paczka musi być w formacie dużej 20 zł ale jak użyjecie kodów z aplikacji to zbijecie cenę do 10 zł. Zatem jeśli będzie zainteresowanie to dwie pierwsze osoby które chcą proszę się zgłosić pod tekstem w komentarzu.
Za około tydzień będzie jeszcze jedna paczka gdyż nie wszystkie opadły.