11
Małe ostrzeżenie na początek: ten tekst jest naprawdę długi, więc jeśli nie lubisz czytać ścian tekstu, zostałeś ostrzeżony. Jeśli jednak interesują Cię mroczne historie, niewygodne fakty i kulisy jednej z najbardziej wstrząsających tragedii w historii amerykańskich szkół, zdecydowanie warto poświęcić mu trochę czasu.
Szkoła — dla jednych miejsce zdobywania wiedzy, dla innych codzienna walka o przetrwanie. Niestety, rzeczywistość potrafi być znacznie mroczniejsza niż szkolne dramaty, które większość z nas pamięta z własnych młodzieńczych lat. Ostatnie tragiczne wydarzenia w polskich szkołach, w tym ataki z użyciem broni białej, w wyniku których zginęła niewinna osoba, pokazują, że przemoc w polskich placówkach edukacyjnych nie jest jedynie odległym scenariuszem, który mógłby wydarzyć się gdzieś za granicą. To problem, który może dotknąć również nas.
Dlatego też postanowiłem przyjrzeć się bliżej zjawisku szkolnych masakr — tragedii, które nie tylko odbierają życie, ale też na zawsze zmieniają sposób, w jaki społeczeństwo postrzega szkołę jako bezpieczne miejsce.
Jednym z krajów, w których problem ten szczególnie mocno zaznaczył się na przestrzeni ostatnich dekad, są Stany Zjednoczone. To właśnie tam doszło do wielu głośnych ataków, które na zawsze zmieniły sposób postrzegania bezpieczeństwa uczniów.
Masakra w Columbine High School
W swoim pierwszym wpisie cofnę się do jednego z najbardziej przełomowych wydarzeń w historii tego zjawiska — masakry w Columbine High School w Kolorado, która miała miesjce 20 kwietnia 1999 roku. Tragedia ta stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli współczesnych masakr szkolnych, a sprawcy z Columbine zyskali ponurą rozpoznawalność, stając się inspiracją dla części późniejszych napastników, którzy powielali ich działania i odwoływali się do ich historii.
Masakra w Columbine High School
Poznajcie Erica Harrisa i Dylana Klebolda — dwóch antybohaterów tej historii, którzy najwyraźniej uznali, że zwykłe nastoletnie problemy, takie jak szkoła, rodzice i przyszła kariera zawodowa, to zdecydowanie za mało, postanowili zatem doprowadzić swoje życiowe ścieżki do absolutnie katastrofalnego finału.
Eric Harris miał 18 lat, a Dylan Klebold zaledwie 17. Obaj uczęszczali do Columbine High School w Littleton w Kolorado i byli już na ostatniej prostej przed ukończeniem szkoły. Z zewnątrz ich życie nie wyglądało jak początek historii, która wstrząśnie całymi Stanami Zjednoczonymi. Mieli rodziny, znajomych, zainteresowania i dorywczą pracę. Interesowali się komputerami, grami wideo i muzyką, a także angażowali się w szkolne projekty. Nie byli więc postaciami wyjętymi z horroru (no może przynajmniej Dylan), które od dzieciństwa chodziły po korytarzach z tabliczką „Odjebe kilka osób w szkołe”. Właśnie to sprawia, że ich historia jest tak niepokojąca: za pozornie zwyczajną codziennością kryły się problemy i zachowania, których znaczenie stało się jasne dopiero po tragedii.
Masakra w Columbine High School
Pierwszy z bohaterów Eric urodził się 9 kwietnia 1981 roku w Wichita w stanie Kansas. Jego ojciec był pilotem amerykańskich sił powietrznych, dlatego rodzina kilkukrotnie zmieniała miejsce zamieszkania. W 1993 roku osiedlili się w Littleton w Kolorado. Eric interesował się komputerami, grami i sportem, a w szkole uczestniczył między innymi w projektach związanych z produkcją wideo i szkolną siecią informacyjną. Tworzył również własne modyfikacje do gry „Doom” — tak zwane mapy, czyli zaprojektowane lokacje, po których można było się poruszać i walczyć z innymi przeciwnikami. Pod względem nauki radził sobie dobrze i był uznawany za bystrego.
Nie oznacza to jednak, że wszystko w życiu Harrisa układało się bez zarzutu. Potrafił być kurewsko wybuchowy, a w internecie publikował agresywne treści i groźby pod adresem osób, których nie lubił. Jedną z nich był jego były kumpel Brooks Brown (zapamiętajcie tę osobę), z którym pozostawał w konflikcie przez to że ten zawoził Harissa do szkoły i parę razy zdarzyło mu się go wystawić. Według relacji Browna napięcie między nimi nasiliło się po tym, jak poinformował rodziców o zachowaniu Harrisa. Eric miał nocą nachodzić dom rodziny Brownów, obrzucać go jajkami i papierem toaletowym, a także zarysować samochód należący do Brooksa.
Wpisy Harrisa w internecie zawierały znacznie więcej niż typowe nastoletnie narzekania na nauczycieli czy kolegów. Pojawiały się w nich coraz bardziej niepokojące treści i fantazje dotyczące przemocy jak morderstwa, katowanie i zemsta. Nie były to już wyłącznie przejawy młodzieńczego buntu, lecz sygnały, które — oceniane z perspektywy późniejszych wydarzeń — nabierają szczególnie ponurego znaczenia.
Masakra w Columbine High School
Drugi z bohaterów czyli Dylan urodził się 11 września 1981 roku w Lakewood w Kolorado. Jako dziecko był uznawany za inteligentnego i uczestniczył w programie dla uzdolnionych uczniów. W szkole średniej jego motywacja do nauki osłabła, ale wciąż angażował się w różne aktywności. Pomagał przy szkolnych przedstawieniach, obsługując oświetlenie i dźwięk (uratował nawet kiedyś występ jednej ze swoich przyszłych ofiar Scott Rachel, której podczas występu zacieła się płyta z podkładem muzycznym a Dylan musiał interweniować aby wznowić występ), pracował z komputerami i brał udział w projektach wideo. Wraz z Erikiem przez pewien czas pracował również w lokalnej pizzerii.
Dylan był zwykle opisywany jako bardziej nieśmiały i wycofany niż jego kolega. Miał znajomych, interesował się sportem i grami, a po szkole planował dalszą edukację. Został nawet przyjęty na University of Arizona i wraz z rodzicami oglądał przyszły kampus. Z pozoru miał więc przed sobą całkiem zwyczajną drogę: ukończyć szkołę, wyjechać na studia i rozpocząć kolejny etap życia.
Jednocześnie jego prywatne zapiski ujawniały poważny kryzys emocjonalny i myśli samobójcze. To ważna część tej historii, ale nie należy traktować jej jako prostego wyjaśnienia późniejszej przemocy.
Warto również wspomnieć, że w 1998 roku Eric Harris i Dylan Klebold zostali zatrzymani po włamaniu do samochodu dostawczego, z którego ukradli przedmioty. W konsekwencji skierowano ich do programu resocjalizacyjnego obejmującego między innymi poradnictwo i prace społeczne. Po zakończeniu programu obaj otrzymali pozytywne oceny od osób nadzorujących ich udział.
Z perspektywy czasu ten fragment ich historii budzi wiele pytań. Mimo wcześniejszych incydentów i niepokojących sygnałów udział w programie zakończył się ocenami, które mogły sugerować, że chłopcy zmierzają w dobrym kierunku. Kilka miesięcy później doszło jednak do masakry w Columbine. Nie oznacza to, że tragedię można było z całą pewnością przewidzieć na podstawie pojedynczych zdarzeń, ale pokazuje, jak trudno ocenić rzeczywiste ryzyko, gdy różne sygnały są rozpatrywane osobno.
Masakra w Columbine High School
Jest 20 kwietnia 1999 roku, gdyby ktoś rano tego powiedział uczniom Columbine High School, że ich szkoła za kilka godzin znajdzie się na pierwszych stronach gazet na całym świecie, prawdopodobnie uznaliby to za kiepski żart. W końcu był wtorek, a największym problemem przeciętnego nastolatka powinien być raczej niezapowiedziany sprawdzian niż wydarzenia, które na zawsze zmienią ich życie.
Tymczasem dwóch uczniów miało już własny plan na ten dzień. Eric Harris i Dylan Klebold przygotowywali się do ataku, który nie był ani impulsem chwili, ani wynikiem nagłej sprzeczki na szkolnym korytarzu. To, co miało się wydarzyć, zostało zaplanowane wcześniej.
Około godziny 11:10 Eric Harris wjechał na parking dla młodszych uczniów swoim Hondą, a Dylan Klebold zaparkował BMW na parkingu dla starszych uczniów. Dla osób, które mogły ich wtedy zauważyć, nie musiał to być widok szczególnie niezwykły.
Mieli przygotowany plan ataku, a w samochodach znajdowały się materiały, które miały odegrać w nim rolę.
Wcześniej umieścili w szkolnej stołówce prowizoryczne ładunki wybuchowe. Ich plan zakładał, że eksplozje wywołają chaos i zmuszą uczniów do masowej ucieczki z budynku. Harris i Klebold liczyli, że zamieszanie pozwoli im zaatakować uciekających i doprowadzić do jak największej liczby ofiar śmiertelnych. Ładunki miały odegrać kluczową rolę w ich planie, jednak nie zadziałały zgodnie z zamierzeniami sprawców.
Pech chciał, że ładunki nie zadziałały zgodnie z planem. Harris i Klebold musieli więc zmienić swoje pierwotne założenia i przejść do kolejnego etapu ataku — strzelaniny. Nie oznaczało to jednak, że nie mieli żadnego planu awaryjnego. Ich przygotowania obejmowały również użycie broni palnej, choć fiasko głównego zamierzenia sprawiło, że przebieg wydarzeń różnił się od tego, co pierwotnie zakładali.
Masakra w Columbine High School
Właśnie wtedy Eric Harris spotkał na parkingu Brooksa Browna (ten którego kazałem wam zapamiętać), który tego dnia był na ważnym sprawdzianie z filozofii. Zauważywszy nieobecność Erica na teście, Brooks zapytał go, dlaczego się na nim nie pojawił. Harris nie miał jednak ochoty na rozmowę. Odpowiedział krótko, ostrzegając Browna, żeby ten jak najszybciej stąd spierdalał. Brooks posłuchał i odszedł, nie wiedząc, że właśnie uniknął znalezienia się w samym środku nadchodzącej tragedii.
Po spotkaniu z Brooksem Brownem Harris i Klebold skierowali się w stronę zachodniego wejścia do Columbine High School. W pobliżu znajdowały się schody i teren, na którym przebywali uczniowie podczas przerw. Około godziny 11:19 obaj rozpoczęli ostrzał osób znajdujących się na zewnątrz. W jednej chwili zwykły szkolny poranek zamienił się w chaos — uczniowie próbowali uciekać, szukać osłony lub pomagać rannym kolegom.
Masakra w Columbine High School
Wśród pierwszych osób, do których strzelano, byli Rachel Scott (ta której o ironio Dylan kiedyś uratował występ) i Richard Castaldo. Rachel zginęła od 4 pocisków w tym po śmiertenym w głowę, a Richard został ciężko ranny i udawał martwego. Ostrzelani zostali również uczniowie znajdujący się w pobliżu schodów i zachodniego wejścia, w tym Daniel Rohrbough (którego ciało służby postanowiły zabrać dopiero dwa dni po masakrze (tak kurwa dwa dni), Sean Graves i Lance Kirklin. Daniel zginął, natomiast Sean i Lance przeżyli, mimo odniesionych ran.
Masakra w Columbine High School
Wśród osób, które znalazły się w niebezpieczeństwie, byli także uczniowie próbujący wydostać się z terenu szkoły. Nie wszyscy od razu rozumieli, co się dzieje — część świadków początkowo nie potrafiła rozpoznać odgłosów strzałów. Inni natychmiast rzucili się do ucieczki albo próbowali pomóc rannym.
Atak na zewnątrz był dopiero początkiem tragedii. Harris i Klebold kontynuowali strzelaninę, a następnie weszli do budynku szkoły. Dla uczniów, którzy znaleźli się w środku, zagrożenie dopiero się zaczynało.
Wewnątrz panował coraz większy chaos. Uczniowie słyszeli strzały, nauczyciele próbowali zamykać drzwi do sal, a ci, którzy znajdowali się na korytarzach, szukali najbliższej drogi ucieczki. Nikt nie wiedział, gdzie dokładnie znajdują się napastnicy ani czy za chwilę nie pojawią się w kolejnej części budynku.
Masakra w Columbine High School
W tym czasie nauczyciel Dave Sanders próbował ostrzec uczniów i pomóc im dostać się w bezpieczne miejsca. Jego działania uratowały życie wielu osobom, jednak sam został postrzelony. Uczniowie i nauczyciele próbowali udzielić mu pomocy, ale dotarcie do niego przez niebezpieczny teren okazało się niezwykle trudne. Sanders zmarł później w szkole.
Harris i Klebold przemieszczali się po budynku, strzelając do napotkanych osób. Wśród ofiar znaleźli się uczniowie, którzy nie mieli żadnego związku z konfliktem między sprawcami a innymi osobami. To ważne, ponieważ późniejsze próby tłumaczenia masakry szkolnymi urazami czy zemstą nie zmieniają faktu, że większość ofiar była po prostu przypadkowymi ludźmi, którzy znaleźli się na ich drodze.
W końcu napastnicy dotarli do biblioteki — miejsca, w którym schroniło się wielu uczniów. To właśnie tam rozegrała się jedna z najtragiczniejszych części ataku. Uczniowie ukrywali się pod stołami i za meblami, próbując nie zwracać na siebie uwagi. Niektórzy kontaktowali się z rodzinami, inni po cichu czekali, aż ktoś przyjdzie im z pomocą.
W bibliotece zginęło dziesięcioro uczniów, a kilka osób zostało rannych. Wśród zabitych byli m. in. Cassie Bernall, Steven Curnow, Corey DePooter, Kelly Fleming, Matthew Kechter, Daniel Mauser, Isaiah Shoels, John Tomlin i Kyle Velasquez. Zginął tam również Dave Sanders, który wcześniej został ranny podczas próby ratowania uczniów.
Wokół Columbine zaczęły gromadzić się służby ratunkowe i policja. Funkcjonariusze otrzymywali kolejne zgłoszenia, ale nie mieli od razu pełnego obrazu sytuacji. Uczniowie nadal ukrywali się w klasach i pomieszczeniach, a rodzice desperacko próbowali dowiedzieć się, czy ich dzieci są bezpieczne.
Masakra w Columbine High School
Wśród najbardziej dramatycznych scen była próba ucieczki Patricka Irelanda, ucznia, który został postrzelony podczas ataku w szkolnej bibliotece. Mimo poważnych obrażeń nie zamierzał czekać bezczynnie na ratunek. Próbując wydostać się z pułapki, dotarł do okna na drugim piętrze i wydostał się na zewnątrz, skąd osunął się na dach policyjnej furgonetki. Całą scenę uchwycili fotoreporterzy, a zdjęcia rannego Patricka szybko obiegły media.
Po wydarzeniach w bibliotece Harris i Klebold nadal przemieszczali się po szkole. W budynku pozostawali uczniowie ukryci w klasach, łazienkach i innych pomieszczeniach. Niektórzy przez długi czas nie wiedzieli, czy napastnicy wciąż są w pobliżu. Policja otaczała szkołę, a kolejne grupy uczniów wyprowadzano na zewnątrz. Dla wielu z nich najtrudniejsze było to, że nawet po opuszczeniu budynku nie mieli pewności, czy ich przyjaciele i znajomi przeżyli.
W pewnym momencie Harris i Klebold wrócili do biblioteki. Wkrótce potem obaj odebrali sobie życie. Ich śmierć nie zakończyła jednak od razu niepewności. Policjanci nadal musieli sprawdzić budynek, zlokalizować wszystkie ofiary i upewnić się, że nie ma kolejnych zagrożeń. Istniała również obawa, że w szkole mogą znajdować się niewybuchy.
Masakra w Columbine High School
Dopiero po przeszukaniu kolejnych pomieszczeń zaczęto ustalać pełną skalę tragedii. Zginęło 12 uczniów i nauczyciel Dave Sanders, a dziesiątki innych osób zostały ranne lub doznały urazów podczas ucieczki. Wiele rodzin przez długie godziny nie wiedziało, co stało się z ich dziećmi. Rodzice czekali na informacje, uczniowie próbowali odnaleźć przyjaciół, a przed szkołą gromadzili się ludzie, którzy nie potrafili uwierzyć w to, co właśnie się wydarzyło.
Gdy 20 kwietnia 1999 roku dobiegł końca, tragedia w Columbine przestała być wyłącznie lokalnym dramatem. Informacje o strzelaninie obiegły Stany Zjednoczone, a wkrótce także cały świat. Bilans był tragiczny: zginęło 12 uczniów i nauczyciel Dave Sanders, a 24 osoby zostały ranne. Zginęli również sprawcy, Eric Harris i Dylan Klebold.
Największe konsekwencje poniosły rodziny ofiar i ocalali. Rodzice musieli zmierzyć się ze śmiercią swoich dzieci, a uczniowie, którzy przeżyli, często przez lata zmagali się z traumą, lękiem i poczuciem winy, że sami wyszli z tego żywi. Dla części z nich powrót do zwyczajnego życia był długim procesem. Szkoła, która wcześniej kojarzyła się z lekcjami, przyjaźniami i codziennymi problemami, stała się miejscem bolesnych wspomnień.
Tragedia wywołała również ogólnokrajową debatę na temat dostępu do broni, bezpieczeństwa szkół i tego, jak reagować na groźby oraz niepokojące zachowania młodych ludzi. Zaczęto dokładniej analizować wcześniejsze sygnały dotyczące Harrisa i Klebolda, w tym ich groźby, aktywność w internecie i incydenty sprzed ataku. Pojawiło się pytanie, czy odpowiednio wczesna reakcja mogła zapobiec tragedii. Nie ma jednak prostej odpowiedzi, która pozwalałaby wskazać jeden moment lub jedną osobę odpowiedzialną za to, że atak doszedł do skutku.
Columbine zmieniło również sposób, w jaki amerykańskie szkoły przygotowywały się na sytuacje kryzysowe. W kolejnych latach wiele placówek rozwijało procedury alarmowe, ćwiczenia ewakuacyjne i zasady reagowania na aktywną strzelaninę. Zmieniło się także podejście policji do takich zdarzeń — wcześniejsze taktyki, zakładające niekiedy oczekiwanie na przyjazd specjalistycznych jednostek, zaczęto zastępować szybszym działaniem funkcjonariuszy znajdujących się już na miejscu.
Jednym z najbardziej niepokojących następstw było to, że sprawcy stali się punktem odniesienia dla kolejnych osób zafascynowanych szkolnymi masakrami. Ich nazwiska, fotografie i szczegóły ataku wielokrotnie pojawiały się w mediach, czasem w sposób, który niepotrzebnie budował wokół nich aurę ponurej sławy. Z czasem badacze zaczęli zwracać uwagę na zjawisko naśladowania wcześniejszych sprawców i na to, jak medialne przedstawianie takich tragedii może wpływać na osoby podatne na podobne inspiracje.
Po Columbine pojawiły się też liczne mity dotyczące motywów napastników. Jednym z najpopularniejszych było przekonanie, że byli wyłącznie prześladowanymi uczniami, którzy postanowili zemścić się na szkolnych dręczycielach. Rzeczywistość była bardziej skomplikowana, a takie uproszczenie nie wyjaśnia ani ich przygotowań, ani decyzji o zabijaniu przypadkowych osób.
Masakra w Columbine High School
Co do ciekawostek mam ich kilka i są… ciekawe
Masakra w Columbine High School
1. Rachel Scott - pierwsza ofiara masakry w Columbine, była opisywana jako osoba empatyczna, religijna i chętna do pomocy innym. Rankiem w dniu tragedii narysowała w zeszycie obraz zatytułowany „Eyes of a Broken Soul” („Oczy złamanej duszy”), przedstawiający płaczące oczy nad kwitnącą różą. Rysunek ten zawierał 13 łez — tyle, ile osób zginęło parę godzin później.
Masakra w Columbine High School
2. Po śmierci Rachel Scott jej rodzina zaangażowała się w działania przeciwko przemocy w szkołach. Jej ojciec, Darrell Scott, współtworzył program Rachel’s Challenge, który promuje życzliwość, empatię i budowanie pozytywnych relacji między młodymi ludźmi. W ramach inicjatywy organizowane są spotkania i wykłady zachęcające uczniów do przeciwdziałania przemocy, wykluczeniu oraz prześladowaniu rówieśników. W akcje zaangażował się również jej brat Craig Scott, który również tego dnia był w szkolę. W przyszłosci został on mówcą motywacyjnym.
Masakra w Columbine High School
3. Harris i Klebold nagrywali w piwnicy domu materiały wideo, w których mówili o swoich planach i przyszłym ataku. Nagrania stały się ważną częścią śledztwa, ale nie udostępniono ich w całości publicznie. Do dziś są przedmiotem zainteresowania osób badających motywy sprawców.
Masakra w Columbine High School
4. Jednym z najbardziej wstrząsających momentów masakry w Columbine była śmierć 17-letniej Cassie Bernall, która ukrywała się pod stołem w szkolnej bibliotece. Obok niej znajdowała się Emily Wyant, która przeżyła atak i później opowiedziała o tym, co się wydarzyło. Według jej relacji Eric Harris dwukrotnie uderzył dłonią w blat, pochylił się i powiedział: „Peek-a-boo!” — czyli „A kuku!”. Chwilę później strzelił Cassie shotgunem w twarz. Dziewczyna nie miała praktycznie żadnej możliwości ucieczki. Historia jej śmierci stała się później przedmiotem licznych publikacji, ale wokół niej narosło również wiele nieścisłości. Z racji na fakt wcześniejszych plotek, o tym że Harris zapytał się jej czy wierzy w boga, na co ta miała odpowiedzieć dwukrotnie tak.
Masakra w Columbine High School
5. Broń którą sprawcy użyli, aby rozpocząć masakrę załatwiła im bliska koleżanka Dylana Robyn Anderson, która 2 dni przed tragedią była z właśnie z Dylanem na balu szkolnym. Nie była niczego świadoma.
0.063858032226562