Dyskusje ogólne
5 d
39
Spotkałem się ostatnio z nowo poznaną Ukrainką. Ksenia, 41 lat. Wspominałem o niej w ostatniej dzidzie, że na Ukrainie była pedagogiem.
Podczas spotkania na żywo dowiedziałem się też, że była wojskową, strzelcem wyborowym (snajperem) w stopniu oficerskim. Wyjechała przed wojną, wiedząc że ta nadchodzi, bo uznała, że mając troje dzieci ma dla kogo żyć i nie chce walczyć, więc zabrała dzieci i wyjechała. U nas robi na budowie. Przez jakiś czas nie mogła wjeżdżać na Ukrainę, bo od razu wzięliby ją do wojska. Mimo że jest kobietą, to wzięliby ją, bo ma przeszkolenie wojskowe i stopień oficerski. Dopiero po czasie załatwiła sobie dokumenty, które chronią ją przed poborem.
Bardzo ciekawa osoba, ale raczej nic z tego nie będzie, bo przez to wojsko jest mało kobieca. Mimo że ładna (jak to Ukrainka) to bije od niej taka wojskowa, niemal męska aura. Mimo to jest bardzo ciekawą osobą i chętnie spotkam się z nią jeszcze, choćby po koleżeńsku, by posłuchać ciekawych opowieści.
Podczas spotkania na żywo dowiedziałem się też, że była wojskową, strzelcem wyborowym (snajperem) w stopniu oficerskim. Wyjechała przed wojną, wiedząc że ta nadchodzi, bo uznała, że mając troje dzieci ma dla kogo żyć i nie chce walczyć, więc zabrała dzieci i wyjechała. U nas robi na budowie. Przez jakiś czas nie mogła wjeżdżać na Ukrainę, bo od razu wzięliby ją do wojska. Mimo że jest kobietą, to wzięliby ją, bo ma przeszkolenie wojskowe i stopień oficerski. Dopiero po czasie załatwiła sobie dokumenty, które chronią ją przed poborem.
Bardzo ciekawa osoba, ale raczej nic z tego nie będzie, bo przez to wojsko jest mało kobieca. Mimo że ładna (jak to Ukrainka) to bije od niej taka wojskowa, niemal męska aura. Mimo to jest bardzo ciekawą osobą i chętnie spotkam się z nią jeszcze, choćby po koleżeńsku, by posłuchać ciekawych opowieści.