39
Spotkałem się ostatnio z nowo poznaną Ukrainką. Ksenia, 41 lat. Wspominałem o niej w ostatniej dzidzie, że na Ukrainie była pedagogiem. 

Podczas spotkania na żywo dowiedziałem się też, że była wojskową, strzelcem wyborowym (snajperem) w stopniu oficerskim. Wyjechała przed wojną, wiedząc że ta nadchodzi, bo uznała, że mając troje dzieci ma dla kogo żyć i nie chce walczyć, więc zabrała dzieci i wyjechała. U nas robi na budowie. Przez jakiś czas nie mogła wjeżdżać na Ukrainę, bo od razu wzięliby ją do wojska. Mimo że jest kobietą, to wzięliby ją, bo ma przeszkolenie wojskowe i stopień oficerski. Dopiero po czasie załatwiła sobie dokumenty, które chronią ją przed poborem. 

Bardzo ciekawa osoba, ale raczej nic z tego nie będzie, bo przez to wojsko jest mało kobieca. Mimo że ładna (jak to Ukrainka) to bije od niej taka wojskowa, niemal męska aura. Mimo to jest bardzo ciekawą osobą i chętnie spotkam się z nią jeszcze, choćby po koleżeńsku, by posłuchać ciekawych opowieści.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
69
Powiem wam, dlaczego (między innymi) lubię, podziwiam i szanuję Ukrainki.

Piszę sobie i spotykam się z różnymi dziewczynami. Tutaj jedna:
Dlaczego Ukrainki to nadkobiety
Tutaj druga, nowo poznana:
Dlaczego Ukrainki to nadkobiety
I jeszcze trzecia, z którą spotykam się regularnie. Prawniczka i kryminolog. Na Ukrainie pracowała jako wykładowczyni na uniwerystecie, ma publikacje naukowe, pracowała jako adwokat od prawa gospodarczego, pracowała w prokuraturze i jako komornik sądowy. U nas pracuje w fabryce.

Podziwiam i szanuję te kobiety za to, że mimo tak dramatycznego spadku poziomu życia nie załamały się. Żyją, pracują i cieszą się tym co mają. 

Wyobrażacie sobie naszą polską Anetkę czy inną Julkę, która z dnia na dzień musiałaby z wygodnej, lekkiej i dobrze płatnej pracy spaść na najniższe stanowisko i zakurwiać fizycznie? Wyobrażacie sobie p0lkę księżniczkę na budowie? Ja nie.

Tymczasem Ukrainki sobie z tym radzą i potrafią być szczęśliwe. I nie kwiczą o nierówności ani o piekle kobiet, nie ryczą o prawo do zabijania dzieci, nie obwiniają mężczyzn o całe zło świata. Mimo dramatu jaki wydarzył się w ich życiach, potrafią nadal mieć w sobie pozytywną energię i cieszyć się życiem. To jest niesamowite. Za to (między innymi) uwielbiam Ukrainki.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
79
Z kobietą w górach.

Moja była. 

Chciała jechać w góry, to pojechaliśmy. Foch, bo jest błoto. No padał deszcz, to jest błoto. Foch, bo trzeba iść pod górę. No kurwa, jesteśmy w górach, więc jak mamy iść? Potem foch, bo trzeba schodzić i nogi bolą. No kurwa, weszliśmy, to musimy zejść. W międzyczasie foch, bo idę za szybko. Zwolniłem, no to foch, bo ostentacyjnie idę wolniej, żeby jej pokazać, że ona idzie wolno. Choć nie było to wcale moją intencją. Chciałem tylko, by czuła się komfortowo i nie czuła się popędzana. Cokolwiek bym nie zrobił, to foch. Gdy wspomniałem, że przecież sama chciała jechać w góry, nastąpił foch armagedon. Po powrocie do domu - tydzień cichych dni.

Moja obecna.

Pojechaliśmy z góry, n-ty raz już, bo oboje to uwielbiamy. Tym razem nabawiła się kontuzji. Noga jej ujechała i coś strzeliło, a upadając rozwaliła kolano, aż krew poszła. Mówię, że wracamy. Ona mówi, że ni chuja i idziemy na szczyt. No to weszliśmy. Kuśtykała całą drogę i było widać, że ją boli. Mieliśmy robić kółko, ale na szczycie udało mi się ją przekonać, że w jej stanie lepiej jak wrócimy te 5 km tą samą drogą, niż zrobimy 15 dalej. Zgodziła się i wróciliśmy. Pojechaliśmy do mnie, założyłem jej okład na kostkę, oczyściłem i opatrzyłem ranę na kolanie, a potem uprawialiśmy seks. Z jej inicjatywy, bo ja myślałem, że w tym stanie nie będzie miała ochoty. Miała ochotę i to w chuj. Przerobiliśmy różne pozycje, była w pełni sprawna, a ujeżdżała mnie jak amazonka dzikiego konia. Po wszystkim zapytałem jak to możliwe, że przy takiej kontuzji robiła takie rzeczy. Ona na to, że wprowadziłem ją w taką ekstazę, że nawet nie czuła bólu.

Moja była jest p0lką.
Moja obecna jest Ukrainką.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
87
Dzisiaj mija rok mojej relacji z kobietą.

Przez ten rok nie było żadnego focha, żadnej kłótni, żadnej krzywej akcji, żadnego księżniczkowania i "domyśl się", żadnych prób manipulacji, terorryzmu ani zmuszenia mnie do robienia czegoś, czego nie chcę. Żadnych problemów, żadnego ciśnięcia, żadnych żądań, żadnych negatywnych emocji.

Jest tylko to, co powinno być: miłe spędzanie czasu, bliskość, czułość, wzajemna troska, romantyczność, namiętność, energia i niesamowity seks. Istna magia, jak w bajce.

Zupełnie inny poziom niż miałem z p0lkami, które zaczynają stroić fochy, wysuwać roszczenia, szukać problemów na siłę i uprawiać terroryzm już po kilku tygodniach znajomości i stają się po prostu męczące, uciażliwe i odpychające.
Chcesz być szczęśliwy? Spotykaj się z Ukrainką
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
31
Kiedy byłem i mieszkałem z p0lką, pracowałem w biurze, a ona pracowała zdalnie, to wracałem do domu, a jej nawet nie chciało się podnieść dupy z kanapy, żeby mnie przywitać w drzwiach. W domu oczywiście nic nie było zrobione, więc po powrocie gotowałem dla nas obojga, sprzątałem, a gdy wieczorem chciałem byśmy coś porobili razem, to ona się krzywiła że nie, bo jest zmęczona. Oczywiście ani słowa podziękowania za ogarnianie całego mieszkania nigdy nie usłyszałem.

Teraz spotykam się z Ukrainką i wygląda to zupełnie inaczej.

W zeszłym tygodniu pojechała na Ukrainę, dzisiaj wróciła. Jak tam była, to zaproponowałem, że jej ugotuję coś i zrobię zakupy. Bo jak w niedzielę przyjedzie to nie będzie miała nic do jedzenia, a jutro idzie na 6 do pracy. Bardzo się ucieszyła. Wczoraj ogarnąłem zakupy i wszystko ugotowałem (kotlety zrobiła mama, bo robi najlepsze) i wysłałem filmik:
Chcesz czuć się adorowany i doceniany przez kobietę? Weź sobie Ukrainkę.
Przyjechała o 4 rano, odebrałem ją z dworca, zawiozłem do domu i wróciłem. Myślałem, że będzie odsypiać tę 27-godzinną podróż przez cały dzień, zwłaszcza że jutro do pracy, a ona zaproponowała żebyśmy się spotkali po południu.

Spotkaliśmy się, pojechaliśmy na wycieczkę, pospacerowaliśmy, poszliśmy coś zjeść i miło spędziliśmy czas. Dostałem też całą torbę różnego dobrego jedzenia z Ukrainy. 

Wróciłem do domu i:
Chcesz czuć się adorowany i doceniany przez kobietę? Weź sobie Ukrainkę.
Nasze witaminki powinny się od Ukrainek uczyć, jak kobieta powinna traktować mężczyznę. 
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.072423934936523