3
Powracamy do Japonii. No i wiecie… Jest wiele dyskusji na temat osób niepełnosprawnych, czy to względem ich praw, czy to względem tego, jak powinno się ich traktować. Jak to w przypadku każdego tematu, są ekstrema, no i dzisiaj skupimy się na uosobieniu takiego ekstrema.
CSI: Kryminalne Zagadki JBZD. Odcinek 31 – Oprawca inwalidów.
Ogród Lilii Tsukui (ang. Tsukui Lily Garden, jp. Tsukui Yamayuri En) to była taka placówka opiekuńcza dla osób z niepełnosprawnością fizyczną, jak i ludzi upośledzonych, zlokalizowana w mieście Sagamihara w prefekturze Kanagawa. Ten dom opieki miał miejsce dla 120 inwalidów, którymi opiekowali się specjaliści zatrudnieni przez ten ośrodek, jak i wolontariusze. Wielu ludzi przebywających szczególnie zachwalało jakże sielankową scenerię. Jak to jednak często bywa, piękne widoki skrywają coś mrocznego.
CSI: Kryminalne Zagadki JBZD. Odcinek 31 – Oprawca inwalidów.
Patrzycie teraz na kolesia o imieniu Satoshi Uematsu, który dawniej pracował w tej placówce. Urodził się w styczniu 1990 roku nieopodal Tokio. Jego matka robiła szkice do anime i mangi, jego ojciec pracował jako nauczyciel plastyki w szkole. Kiedy miał raptem jeden rok, przenieśli się do Sagamihary, gdzie osiedlili się na stałe. W podstawówce i gimnazjum był on dosyć popularny, ponieważ miał mnóstwo charyzmy oraz był niezłym dowcipnisiem, ale miał też wysoką kulturę osobistą. W tamtych latach jego marzeniem było pójście w ślady ojca i zostanie nauczycielem plastyki. Jednakże, kiedy tylko poszedł do szkoły średniej, coś się w nim zmieniło. Stał się bardziej agresywny, często rabował sklepy oraz dopuszczał się aktów wandalizmu. No i oczywiście, zaczął mocno chlać i palić zielsko, co tylko bardziej pogarszało jego zachowanie. Co było powodem tej zmiany? Sam Satoshi nigdy się w to nie zagłębiał, więc można jedynie spekulować. Może hormony buzowały zbyt mocno, może zaczął się obracać w złym towarzystwie, może zawsze był pierdolnięty, tylko w końcu przestał udawać – cholera jedna wie.
W tamtym momencie jego życia zainteresował się też tatuażami. Zdanie na ich temat jest podzielone w wielu miejscach na całym świecie z różnych powodów, jednak w Japonii są one źle odbierane przez społeczeństwo, ponieważ często są znakiem rozpoznawczym Yakuzy.
Pomimo tych problemów osobistych, to udało mu się załapać na uniwersytet Teikyo, który to ukończył w marcu 2012 roku. Niedługo po tym, jak go ukończył, wydarzyło się coś… Dziwnego. Otóż jego rodzice wyprowadzili się z domu, zostawiając go samego. Ani on nigdy nie wyjawił dlaczego to zrobili, ani jego rodzice też nie wypowiadali się na ten temat. Z jednej strony, był on już pełnoletni, więc mógł sobie jakoś poradzić, a z drugiej zaczynam się tak głupio zastanawiać, co było faktycznym powodem. Nie będę się jednak zagłębiał w różne moje teorie, bo nie od tego tutaj jestem, po prostu chciałem o tym wspomnieć.
Porzucił on marzenie nauczania plastyki, a zamiast tego chciał zostać tatuażystą, jednak to musiało poczekać. Kiedy szukał roboty po szkole, znalazł zatrudnienie we wspomnianym wcześniej domu opieki na pół etatu. Radził sobie nawet dobrze jako pracownik, dzięki czemu dostał pozycję na pełen etat w kwietniu 2013 roku. Wyrobił sobie reputację dosyć mądrego i pracowitego, przez co jego pracodawcy rozważali lepsze pozycje, za które lepiej płacili. Jednakże wtedy, znowu coś się w nim zmieniło. Znowu stał się bardziej agresywnym, co poskutkowało tym, że uderzył dwóch inwalidów, jednego w 2014 roku i drugiego w 2015 roku, co w obydwu przypadkach poskutkowało dyscyplinarką. Wtedy to, 6 lutego 2016 roku, położył na biurku przełożonego wypowiedzenie, po czym odszedł… Oczywiście, kilka dni wcześniej znowu przywalił jakiemuś inwalidzie.
CSI: Kryminalne Zagadki JBZD. Odcinek 31 – Oprawca inwalidów.
Zanim jednak złożył to wypowiedzenie, to w czerwcu 2015 roku zaczął właśnie szukać zatrudnienia w jednym salonie tatuaży, gdzie chodził na praktyki po swojej robocie w domu opieki. Długo jednak w tym salonie nie zabawił, a to z dwóch powodów. Pierwszy był taki, że właściciel tego salonu był święcie przekonany, że Satoshi był pod wpływem narkotyków… A wynikało to z tego, że był pod wpływem. Już samo to wykluczało go jako pracownika, bo żaden szanujący się tatuażysta nie pozwoliłby naćpanemu młokosowi używać igły na ciałach klientów, ale o dziwo, to nie był główny powód. Drugim, najważniejszym powodem było to, że Satoshi najzwyczajniej tego właściciela przerażał. Otóż wyjawił mu w trakcie jednej rozmowy, że według jego opinii inwalidów powinno się zwyczajnie mordować, że powinno się zrobić taką jedną wielką czystkę, chodzić od ulicy do ulicy i zabić wszystkich niepełnosprawnych. Obydwa te powody doprowadziły do tego, że kazał mu on wypierdalać z jego salonu i nigdy nie wracać.
CSI: Kryminalne Zagadki JBZD. Odcinek 31 – Oprawca inwalidów.
Po tym, jak już złożył to wypowiedzenie w ośrodku, to tak siedział w domu i sam siebie nakręcał. Zastanawiał się nad swoim pomysłem czystki niepełnosprawnych. Uznał, że to jest zajebisty pomysł, godzien nagrody nobla, więc zdecydował się nim pochwalić. 18 lutego 2026 roku Spisał on, a następnie wysłał list do kolesia o imieniu Tadamori Oshima, którego widać na powyższym zdjęciu. Był wysoko postawionym politykiem, ponieważ był mówcą dla izby reprezentantów w Japonii (on już jest na politycznej emeryturze od 2021 roku). Próbowałem znaleźć ten list, aby samodzielnie przeanalizować jego zawartość, ale jedyne co byłem w stanie znaleźć to post na Reddicie od użytkownika „Shadurasthememeguy”, który rzekomo przetłumaczył zawartość na angielski. Ponieważ to Reddit, to nie jestem pewien autentyczności samego tekstu oraz dokładności tłumaczenia, ale chuj, niczego lepszego nie znalazłem.

„Drogi mówco Tadamori Oshima,
Bardzo dziękuje za to, że czyta pan ten list. Jestem w stanie zamordować 470 inwalidów.
Jestem w pełni świadom, że to zdanie jest ekscentryczne. Jednakże widząc zmęczone twarze opiekunów oraz puste oczy specjalistów, to nie mogę się powstrzymać, więc zdecydowałem się działać dzisiaj w imieniu Japonii oraz całego świata.
W moim rozumowaniu, w taki sposób będę w stanie odżywić gospodarkę światową, powstrzymując tym samym wybuch trzeciej wojny światowej.
Jestem w stanie wyobrazić sobie świat, w którym osoby z wieloma niepełnosprawnościami mogą być poddane eutanazji za zgodą ich opiekunów, kiedy takowe nie są w stanie wykonywać czynności domowych oraz społecznych.
Wierzę, że nie ma odpowiedzi na to, w jaki sposób osoby z wieloma niepełnosprawnościami mogą żyć. Inwalidzi są w stanie stwarzać tylko cierpienie. Myślę, że teraz jest czas na rewolucję i podjęcie trudnej ale nieuniknionej decyzji, na potrzeby całej razy ludzkiej. Niechaj Japonia weźmie pierwszy krok.
Czy pan Tadamori Oshima, który trzyma świat w swoich rękach, będzie w stanie użyć swojej władzy, aby świat powędrował w lepszym kierunku? Mam nadzieję, że przekaże pan ten list panu Shinzo Abe. Oto odpowiedź na jaką wpadłem po rozważaniach na temat tego, co mogę zrobić dla ludzkości.
Proszę, niech pan rozważy moje słowa. Satoshi Uematsu.
Plan: Atak zostanie wykonany w nocy, kiedy to liczba pracowników będzie najniższa. Celem będą dwie placówki, w których przebywa spora ilość inwalidów.
Wszelacy pracownicy zostaną związani, aby nie uciekać i nie poinformować nikogo z zewnątrz. Sam atak natomiast będzie wykonany szybko i bez ofiar w pracownikach. Po zamordowaniu 260 inwalidów, oddam się w ręce policji.
Mam kilka próśb odnośnie tego, co ma się ze mną stać po wykonaniu ataku. Po moim aresztowaniu, moja odsiadka powinna trwać dwa lata. Proszę, niechaj żyje jako wolny człowiek po tym. Niewinność na podstawie niepoczytalności. Będę potrzebował nowego imienia (Takashi Iguro), nowego dowodu osobistego i prawa jazdy na codzienne potrzeby.
Będę też potrzebował operacji plastycznej aby zmienić twarz i lepiej wtopić się w tłum. Na sam koniec, będę potrzebował 500 milionów Yenów. Chce, aby te warunki były obiecane.
Jeśli podejmiesz decyzję, wykonam ten atak kiedy tylko pan mi rozkaże. Proszę, niech pan to rozważy dla dobra Japonii oraz całego świata.
Z całego mojego serca, mam nadzieję, że to może być przedyskutowane z premierem Shinzo Abe, aczkolwiek przykro mi przeszkadzać mu przy jego zajętym grafiku.
~Satoshi Uematsu”
CSI: Kryminalne Zagadki JBZD. Odcinek 31 – Oprawca inwalidów.
Zanim ktoś się zapyta – tak, w pierwszej połowie napisał, że zajebie 470, a w drugiej, że tylko 260. To nie tak, że ja się pierdolnąłem, on to tak dziwnie napisał.
List oczywiście nie trafił do Tadori-ego, bo kiedy Satoshi próbował go przekazać, ochroniarze nie pozwolili mu wejść na tereny jego domu. Zostawił więc list wraz z ochroną. Ci go przeczytali, po czym po początkowym szoku i niedowierzaniu przekazali ten list organom policyjnym. Kiedy funkcjonariusze to czytali, zaczęli się głupio zastanawiać, czy to nie jest jakiś chory żart, jednak woleli dmuchać na zimne, przez co Satoshi został pochwycony i zabrany na posterunek na przesłuchanie. To całe przesłuchanie nigdy nie zostało upublicznione, więc nie wiem co on tam dokładnie powiedział, ale efekt był taki, że natychmiast po tym przesłuchaniu wysłali go do szpitala psychiatrycznego na badania. O dziwo, po zaledwie dwóch tygodniach, został wypuszczony 2 marca, ponieważ lekarz odpowiedzialny za badanie go stwierdził, że „nie stwarza on zagrożenia”… Jak się później okazało, lekarz mocno się mylił, ale nie uprzedzajmy faktów.
Po tym jak już wypuścili go z wariatkowa, zaczął wszystko planować – zabrał mnóstwo noży z domu, kupił w sklepie z narzędziami młotek i trytytki. Następnie wynajął pokój hotelowy w Shinjuku, gdzie pomalował swoje włosy na blond kolor. Wtedy, to już była kwestia czasu.
CSI: Kryminalne Zagadki JBZD. Odcinek 31 – Oprawca inwalidów.
26 lipca 2016 roku, około 1:37 w nocy, Satoshi zaparkował swoje auto na parkingu nieopodal ośrodka Tsukui, po czym wysiadł i grzebał w bagażniku aby wydobyć narzędzia zbrodni. Wszystko zostało nagrane na kamerach. Następnie, udał się w stronę samego ośrodka. Ponieważ wcześniej tam pracował, znał rozkład pomieszczeń, ale co ważniejsze, wiedział jak tam się włamać. Wybił okno po południowo-wschodniej części budynku. Następnie napotkał jedną z pracownic, którą spacyfikował, a następnie związał i zakneblował. Następnie zabrał jej klucze, co dało mu możliwość poruszania się po całej placówce. No i wtedy się zaczęło. Satoshi łaził od pokoju do pokoju, dźgając śpiących inwalidów. W ten sposób zamordował on 19 osób, oraz zranił 26 (z czego 13 dosyć poważnie). W trakcie ataku, spacyfikował też czterech innych pracowników (z czego jednego znał osobiście). Następnie, spierdolił on z ośrodka, po czym… Otworzył Tweetera, aby napisać tam jakieś pierdoły o pokoju na świecie.

Normalnie to wypisałbym tutaj imienia jego ofiar, żeby uzmysłowić, że to byli ludzie, a nie jakieś numerki do odhaczenia aby statystyki się zgadzały. Z tym jest jednak problem, ponieważ większość z imion nigdy nie została ujawniona. Powody tutaj są dwa – pierwszy, najoczywistszy to prywatność. Jednak drugi jest taki, że… W Japonii, bycie inwalidą jednak nosi ze sobą jakieś piętno. Satoshi nie jest jedynym, który w Japonii postrzega inwalidów jako podludzi, on jest po prostu najbardziej ekstremalny pod tym kątem. Bez względu na to, czy urodziłeś się z jakimś defektem, czy coś się tobie stało później w życiu (na przykład potrącił Cię pijany kierowca no i musisz siedzieć na wózku, bo straciłeś władzę w nogach), to moment, w którym jesteś niepełnosprawny staje się momentem, w którym wielu zaczyna tobą gardzić. Z tego powodu, wiele z rodzin jego ofiar zdecydowało się na anonimowość – niektórzy nie dość, że byli w mocnej żałobie po utracie bliskich w tak makabryczny sposób, to nie chcieli w takim momencie słuchać, jak ludzie szkalują ich bliskich pośmiertnie. Inni natomiast faktycznie byli zawstydzeni faktem, że członkowie rodziny byli inwalidami, więc nie chcieli aby ktokolwiek się o tym dowiedział (ja pierdole…). Nie wszyscy jednak podzielają takie zdanie, jak na przykład matka jednej z ofiar, dlatego wiadomo, że w tej masakrze życie straciła 19 letnia dziewczyna z autyzmem o imieniu Miho.

Jeden z pracowników, którego Satoshi związał próbował się skontaktować z policją, trudno jednak było wybrać numer alarmowy jak jest się związanym. Na domiar złego upuścił telefon. Pomimo tego, zdecydował się kombinować – zdjął buty i skarpetki, po czym stopami próbował używać telefonu. Nie musze chyba tłumaczyć, że takie coś jest trudne, więc kontakt z policją nie wchodził w grę. Zamiast tego z trudem udało mu się wysłać sms-a do znajomego, który też pracował w tym ośrodku. Oczywiście, treść tego sms-a była nieczytelna, ale ten pracownik pokapował się, że coś było nie tak.
Zarówno policja jak i pogotowie zostało poinformowane o 2:30. Kiedy służby porządkowe przyjechały na miejsce, zastali tam istną rzeźnie. Na miejsce przyjechało co najmniej 29 ambulansów, które to zabierały rannych do 6 różnych szpitali.
Nie potrzeba było żadnej obławy. O 3:05, Satoshi przyjechał na komisariat policji, gdzie to oddał się w ręce policji z uśmiechem na ustach i workiem pełnym zakrwawionych noży.
Mundurowi wysłali go znowu do psychiatryka, bo chcieli wiedzieć, czy jest poczytalny i czy może stanąć przed sądem. Tym razem lekarze stwierdzili u niego narcystyczne zaburzenie osobowości w stopniu średnim, jednak to nie oznaczało, że ujdzie mu to wszystko płazem, ponieważ lekarze stwierdzili, że potrafi odróżnić dobro od zła.
CSI: Kryminalne Zagadki JBZD. Odcinek 31 – Oprawca inwalidów.
24 lutego, 2019 roku, Satoshi stanął przed sądem, oskarżony o 19 zarzutów morderstwa, 24 zarzuty usiłowania morderstwa, jak i 5 zarzutów ubezwłasnowolnienia (za związanych i zakneblowanych pracowników). Jak to powiadają, tonący brzytwy się chwyta – jego prawnicy próbowali argumentować, że w trakcie ataku był tak spizgany zielskiem, że nie rozumiał co robi. Ta linia obrony poszła w pizdu. Już pomijając rozważania na temat tego, czy takie coś by przeszło, to sam Satoshi nie okazywał jakiejkolwiek skruchy czy żalu. Ba, nawet był dumny z tego, co zrobił, o czym najlepiej świadczy ten oto pokurwiony uśmiech.
CSI: Kryminalne Zagadki JBZD. Odcinek 31 – Oprawca inwalidów.
Brakuje tu tylko muzyki z pierwszego Drakengarda aby uzyskać maksimum spierdolenia.

Skoro o spierdoleniu mowa, to ten cały proces był pojebany. Kiedy przedstawiono mu zarzuty, Satoshi nie przyznał się do winy. Nie chodzi tu o to, że twierdził, że ktoś go wrabia. On się przed sądem tłumaczył tak, że nie popełnił żadnej zbrodni, bo inwalidzi nie zasługują na życie, tak więc mordowanie ich nie jest przestępstwem… Ja pierdole…
Co więcej, w trakcie rozprawy, w pewnym momencie, chcąc przeprosić rodziny ofiar za wszelakie szkody i wywołany żal… Próbował odgryźć sobie palca, aby zaoferować go w ramach rekompensaty. No i w japońskich sądach wygląda to tak, że nie można rozpraw nagrywać i emitować w telewizji, lecz zamiast tego tworzone są rysunki przedstawiające prokuratorów, sędziów, oskarżonych, prawników itp. No i ilustrator sądowy zdecydował się uwiecznić moment, w którym próbował sobie tego palca odgryźć.
CSI: Kryminalne Zagadki JBZD. Odcinek 31 – Oprawca inwalidów.
…Nawet nie wiem, jak to skomentować…

16 marca 2020 roku, Satoshi Uematsu został uznany za winnego. Ponieważ sąd stwierdził, że nie ma szans na rehabilitację tak popierdolonego kutafona, został on skazany na śmierć. Próbował wnosić apelację o ponowną rozprawę w 2022 roku, ale ta została odrzucona. Dalej przebywa w celi śmierci, jednak jego dni są już policzone.

Jeśli chodzi o dom opieki, w którym doszło do masakry, to wszystkie osoby niepełnosprawne znajdujące się w nim zostały przeniesione gdzie indziej, a większość placówki została wyburzona, ostał się tylko budynek administracji i sala gimnastyczna.
0.050212860107422