28
Kolejny epizod z szukania pracy przez juniora

Anon level 24
Aplikujesz do firmy, która świadczy outsourcing IT.
No dobra zapowiada się ciekawie, helpdesk u klientów i adminowanie z biura – na start legit.
Stary post komunistyczny biurowiec 4 piętro, huh no dobra.
Przed rozmową szybki stalking tej firmy w mediach i uhh… Kurwa jest źle, ostatnie zdjęcia z covidu, nastu chłopa w klitce siedzi sobie niemal na głowie na laptopach 13 cali.
Jasny chuj.
Kolejne zdjęcie, zdjęcie całej kadry… Średnia wieku oscylowała w okolicy średniej wieku przywódców ZSRR… Faktem było że większość z nich rodziła się jeszcze za czasów istnienia ZSRR.
Pierwszy etap rozmowa z współwłaścicielem i potencjalnym leaderem zespołu.
Facet od pierwszych zdań dyskusji zadaje jakieś dziwne pytania: A co pan myśli o wyprowadzce do dużych miast? Nie kręci to pana?
WTF? Negujesz, ale chłop w każdym zdaniu między wierszami boi się że spierdolisz mu z pracy. Chłop się nawet z tym nie kryje, że ty jako obsrany kandydat jesteś w stanie to zauważyć.
Zadajesz sobie pytanie czy on tak samo prowadzi biznesowe rozmowy?
No chuj jakoś dałeś radę, trochę pomarudzili na brak doświadczenia, no ale aplikowałeś na juniora to czego niby oczekiwali.
Mijają dwa tygodnie, telefon.
Stoisz akurat pod makiem bo dziewczyna chciała kawę, no ale odbierasz.
Drugi z założycieli firmy – no bierzemy pana.
Przez 5 minut facet mówi o tym że zaraz ci powie ile chce ci zaoferować, ale 20 razy podkreśla że nie spotka to moich oczekiwań. 5k brutto wydukał po tych 5 minutach kręcenia korbą.
Mówię, że no średnio mi to pasuję, ale najpierw chciałbym zobaczyć umowę i zakres obowiązków.
PS miałem jeszcze kilka ofert do rozpatrzenia więc chciałem podjąć świadomą i optymalną decyzję.
Przykry człowieku nawet nie wiesz jaki błąd w tym momencie popełniłeś….
Na pytanie o umowę chłop zagotował się takim tempie jak ta zupa co to ma się nie przypalić, jak grasz szybką partyjkę.
Facet nagle wyskakuje z mordą, jakbyś co najmniej obraził mu matkę.
Pulta się tak, że z telefonu zaczyna ci kapać piana, patrzysz na dziewczynę, ona niedowierza co tam się odpierdala xD
Mówię, że to chyba normalne, że chcę wiedzieć co podpisuję i na co się godzę zanim się tam pojawię. A nie czytać umowę na szybko w jego obecności.
Tłumaczy się tym, że go zaskoczyłem i on nie ma tego gotowego, ale zatrudniać to mnie chce od razu, bez żadnej medycyny, bez umowy xDDD.
Uległ i mi ją wysłał.
Jeszcze 10 min temu było to wielkim problemem, ale jak to on będzie poświęcał czas a ja nie wiem czy się zgodzę? On nie jest gotowy
No to wysłał wszystko w ciągu 5 min od rozłączenia, a zapewniam was trochę atramentu na to poszło.
Wszystko zaczęło układać się w całość, te wszystkie sygnały że boją się spierdolenia pracownika, dziwny zakres odpowiedzialności zmieniający się w każdej rozmowie…
Umowa na inne stanowisko niż aplikowałem, z dodanymi punktami kompletnie z czapy pt. dbanie o dobry stan TECHNICZNY floty pojazdów XDDD. Jasne można się kłócić, że chodzi o użytek zgodnie z przeznaczeniem, ale mając w pamięci obraz januszerki tych dwóch panów to oczami wyobraźni widziałem jak wymieniam klocki w yarisie bo mnie poprosili.
Żeby było lepiej w całym tym gównie za 5k brutto pojawiła się lojalka o zakazie konkurencji, której już nie spełniam bo dorabia coś niecoś w branży XDDDD. Niby chuja znaczą u nas takie umowy i nie mają żadnej mocy, ale nie mam zamiaru się z gościem szarpać po sądach za 5k brutto.
Kulturalna odmowa bo nie ma co się dać sprowokować i dać się wykorzystać jako tani frajer.
0.1700758934021