7
Nienawidzę Walentynek. Reklamy ciągle napierdalają o tym gównianym święcie, promując przy tym swoje gównoprodukty, których połowa społeczeństwa i tak nie kupi. Wychodzisz sobie do miasta na hehe kebaba i widzisz co? Pary gołąbeczków na ławeczkach, które wpierdalają sobie języki do gardeł, jakby mieli się zaraz roohać, aż rzyg do gardla podchodzi na sam widok. I ten jebany ból... Ból samotnego anona, który utracił coś ważnego lub nigdy tego nie zdobył. Czy też znacie takie uczucie, jak idziecie ulicą i widzicie same łażące za łapę, liżące się i ruchające po kątach pary? W jebany dzień pierdolonego 14 lutego jest kulminacja tego spierdolenia. Znajomi się pytają 'Hehe a z kim spędzisz walentynki?' 'Co kupiłeś na walentynki?' 'Hehe zaroohałeś na walentynki? XD'. Ja pierdolę... Tak kurwa, spędziłem walentynki ze swoją prawicą, kupując jej kurwa zegarek, bo chce zobaczyc jaka godzina nie wyjmujac telefonu przy uprawianiu z nia segzu.
Wiadomo że dzień później jest Dzień Singla, ale kto się tym kurwa przejmuje?? W walentynki reklam od hooya, ale Dzień Singla??? Nie nie nieeee... Media milczą o tym podniosłym dniu, reklam brak, tylko gdzieniegdzie jakies plakaty od imprez typu Imperium, Planeta X czy 7th Heaven, imprezy z opaskami itp. Ale i tak na ch*j mi to skoro jestem jebanym socjofobem prosto z piwnicy? I tak większosc nosi czerwone, podczas gdy niebieskie są zarezerwowane dla stulejarzy takich jak ja lub spasionych karynisk 3/10 co tego nawet po 10 harnasiach brzydzisz się tknąć...
Niech każdy Anonidas wie, że walentynki są dziełem i wymysłem szatana, który postanowił raz do roku pognębić wszystkich singli i stulejarzy na całym świecie... Jakby rocznica nikomu nie wystarczyła, musieli dojebać tym gównem, przez które cały świat tonie w tym jebanym romantyzmie, którego i tak nie zaznasz z racji ryja 2/10 i mentalnej stulei i z tej racji jedyną walentynką która ci zostanie, jest prawica, w skrajnych przypadkach lufa shotguna czy pętelka.
Yebać walentynki
Walentynki ..I.,
0.29135298728943