69
Powiem wam, dlaczego (między innymi) lubię, podziwiam i szanuję Ukrainki.

Piszę sobie i spotykam się z różnymi dziewczynami. Tutaj jedna:
Dlaczego Ukrainki to nadkobiety
Tutaj druga, nowo poznana:
Dlaczego Ukrainki to nadkobiety
I jeszcze trzecia, z którą spotykam się regularnie. Prawniczka i kryminolog. Na Ukrainie pracowała jako wykładowczyni na uniwerystecie, ma publikacje naukowe, pracowała jako adwokat od prawa gospodarczego, pracowała w prokuraturze i jako komornik sądowy. U nas pracuje w fabryce.

Podziwiam i szanuję te kobiety za to, że mimo tak dramatycznego spadku poziomu życia nie załamały się. Żyją, pracują i cieszą się tym co mają. 

Wyobrażacie sobie naszą polską Anetkę czy inną Julkę, która z dnia na dzień musiałaby z wygodnej, lekkiej i dobrze płatnej pracy spaść na najniższe stanowisko i zakurwiać fizycznie? Wyobrażacie sobie p0lkę księżniczkę na budowie? Ja nie.

Tymczasem Ukrainki sobie z tym radzą i potrafią być szczęśliwe. I nie kwiczą o nierówności ani o piekle kobiet, nie ryczą o prawo do zabijania dzieci, nie obwiniają mężczyzn o całe zło świata. Mimo dramatu jaki wydarzył się w ich życiach, potrafią nadal mieć w sobie pozytywną energię i cieszyć się życiem. To jest niesamowite. Za to (między innymi) uwielbiam Ukrainki.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
79
Z kobietą w górach.

Moja była. 

Chciała jechać w góry, to pojechaliśmy. Foch, bo jest błoto. No padał deszcz, to jest błoto. Foch, bo trzeba iść pod górę. No kurwa, jesteśmy w górach, więc jak mamy iść? Potem foch, bo trzeba schodzić i nogi bolą. No kurwa, weszliśmy, to musimy zejść. W międzyczasie foch, bo idę za szybko. Zwolniłem, no to foch, bo ostentacyjnie idę wolniej, żeby jej pokazać, że ona idzie wolno. Choć nie było to wcale moją intencją. Chciałem tylko, by czuła się komfortowo i nie czuła się popędzana. Cokolwiek bym nie zrobił, to foch. Gdy wspomniałem, że przecież sama chciała jechać w góry, nastąpił foch armagedon. Po powrocie do domu - tydzień cichych dni.

Moja obecna.

Pojechaliśmy z góry, n-ty raz już, bo oboje to uwielbiamy. Tym razem nabawiła się kontuzji. Noga jej ujechała i coś strzeliło, a upadając rozwaliła kolano, aż krew poszła. Mówię, że wracamy. Ona mówi, że ni chuja i idziemy na szczyt. No to weszliśmy. Kuśtykała całą drogę i było widać, że ją boli. Mieliśmy robić kółko, ale na szczycie udało mi się ją przekonać, że w jej stanie lepiej jak wrócimy te 5 km tą samą drogą, niż zrobimy 15 dalej. Zgodziła się i wróciliśmy. Pojechaliśmy do mnie, założyłem jej okład na kostkę, oczyściłem i opatrzyłem ranę na kolanie, a potem uprawialiśmy seks. Z jej inicjatywy, bo ja myślałem, że w tym stanie nie będzie miała ochoty. Miała ochotę i to w chuj. Przerobiliśmy różne pozycje, była w pełni sprawna, a ujeżdżała mnie jak amazonka dzikiego konia. Po wszystkim zapytałem jak to możliwe, że przy takiej kontuzji robiła takie rzeczy. Ona na to, że wprowadziłem ją w taką ekstazę, że nawet nie czuła bólu.

Moja była jest p0lką.
Moja obecna jest Ukrainką.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
87
Dzisiaj mija rok mojej relacji z kobietą.

Przez ten rok nie było żadnego focha, żadnej kłótni, żadnej krzywej akcji, żadnego księżniczkowania i "domyśl się", żadnych prób manipulacji, terorryzmu ani zmuszenia mnie do robienia czegoś, czego nie chcę. Żadnych problemów, żadnego ciśnięcia, żadnych żądań, żadnych negatywnych emocji.

Jest tylko to, co powinno być: miłe spędzanie czasu, bliskość, czułość, wzajemna troska, romantyczność, namiętność, energia i niesamowity seks. Istna magia, jak w bajce.

Zupełnie inny poziom niż miałem z p0lkami, które zaczynają stroić fochy, wysuwać roszczenia, szukać problemów na siłę i uprawiać terroryzm już po kilku tygodniach znajomości i stają się po prostu męczące, uciażliwe i odpychające.
Chcesz być szczęśliwy? Spotykaj się z Ukrainką
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.073606967926025